Adrian Bartosiński wciąż mistrzem. Na KSW 116 rywal nie miał z nim szans

7 godzin temu


Za nami walka wieczoru gali XTB KSW 116, która tego wieczoru odbyła się w Gorzowie Wielkopolskim. Main eventem tego wydarzenia był pojedynek o mistrzowski pas wagi półśredniej, w którym zmierzyli się aktualny mistrz Adrian Bartosiński i czołowy pretendent do pasa Madars Fleminas. Sprawdź kto wygrał to starcie.

Adrian Bartosiński to aktualnie jedna z największych współczesnych gwiazd FederacjI KSW. „Bartos” jest wprost nie do zatrzymania w swojej sportowej karierze. Oprócz porażki z legendarnym Mamedem Khalidovem, Bartosiński rozprawiał się z każdym innym rywalem. Ostatnio pokonywał czołowych pretendentów Andrzeja Grzebyka i Muslima Tulshaeva.

Madars Fleminas z kolei dostał walkę o pas po wygranej z Tymoteuszem Łopaczykiem i nieco przez fakt, jako jedyny zawodnik z czołówki dywizji półśredniej nie walczył jeszcze z „Bartosem”.

A jak walczył, to jak mu poszło? Sprawdźcie zapis walki.

  • ZOBACZ TAKŻE: KSW 116 – wyniki na żywo. Kto wygrał walki?

Niekoniecznie dominacja

Co ciekawe, Fleminas nie przegrał jeszcze w swojej karierze przez nokaut, co stawiało przed Bartosińskim swoiste wyzwanie w klatce. „Bartos” najpierw trochę postraszył rywala presją w stójce, a jak minęła minuta, to poszedł po sprowadzenie. Finalnie Łotysz gwałtownie wylądował przy siatce, a Bartosiński zdobył obalenie i przy siatce próbował skontrolować przeciwnika. Ten jednak nie dał się i choćby sam próbował postraszyć Polaka gilotyną, która jednak nie weszła tak, jakby sobie tego życzył.

W drugiej rundzie Adrian Bartosiński gwałtownie ruszył po sprowadzenie i przy tej próbie złapał rywala w anakondę, ale poddanie to mu finalnie nie wyszło. Zamiast tego Łotysz postraszył „Bartosa” kontrą w parterze, ale i tutaj nie widzieliśmy dużego zagrożenia zakończenia walki. Po chwili obaj zawodnicy ponownie toczyli walkę w stójce. W tej płaszczyźnie Łotysz był mobilny, a Bartosiński cały czas poruszał się za krążącym po klatce Fleminasem. Faktem jest jednak to, iż to pretendent był w tej rundzie zdecydowanie aktywniejszy.

Do trzeciej rudny Bartosiński wyszedł tak, jakby miał potwierdzić, iż to on jest mistrzem. Po chwili wymian w stójce, Polak poszedł po obalenie i przy siatce zaczął go kontrolować. Chwilę mu to zajęło, ale finalnie wszedł za plecy rywala i zaczął szukać możliwości zakończenia tej walki przed czasem. Ta sztuka w tej odsłonie się mu jednak nie udała.

Rundy mistrzowskie to kontynuacja planu taktycznego „Bartosa”. Polak wiedział co robić, by zdominować przeciwnika. Najpierw trochę wymieniał z nim ciosów w stójce, a potem obalał i w parterze kontrolował walkę.

Ostatecznie jednak walka zakończyła się decyzją sędziów. To punktujący finalnie zdecydowali o zwycięzcy starcia, a jako wygranego wskazali aktualnego mistrza wagi półśredniej Adriana Bartosińskiego. Wygrana była niejednogłośna w stosunku 2×48:47 i 45:50. Ta punktacja dająca Fleminasowi wygraną w każdej rundzie budzi sporo dyskusji w sieci.

To kolejna walka, którą „Bartos” wygrywa. Wielkie brawa dla mistrza.

Idź do oryginalnego materiału