Absurdalny uraz polskiego defensora. Doznał go… przebierając się

4 godzin temu

„Polski” klub 2. Bundesligi w ostatni weekend zaliczył trzecie zwycięstwo z rzędu, ale pomóc w wygranej nie mógł Maik Nawrocki. Były stoper Legii Warszawa kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem doznał bowiem urazu. Nabawił się go podczas… przebierania się w domu.

W ostatni weekend Hannover 96 pokonał przed własną publicznością 3:1 spadkowicza z Bundesligi, Holstein Kiel. W trzecim zwycięstwie z rzędu pomóc nie mógł Maik Nawrocki, który w dwóch poprzednich meczach Die Roten zagrał od deski do deski. Polak w środku tygodnia zmagał się z gorączką, ale to nie choroba wyeliminowała go z meczu.

Kuriozalny powód absencji Nawrockiego

Jak informują niemieckie media, podczas przebierania się w domu Nawrocki poczuł ukłucie w plecach. Na miejsce przyjechał klubowy lekarz, ale mimo jego pomocy 25-latek nie był w stanie zagrać.

Trener Christian Titz miał spory ból głowy, bo mecz Hannoveru rozpoczynał się o 13:30, a Nawrocki kontuzji nabawił się tego samego dnia rano. Awaryjnie Polaka zastąpił Ime Okonem, dla którego był to pierwszy występ w 2026 roku. Uraz byłego defensora Legii jest na tyle poważny, iż pod znakiem zapytania stoi jego występ przeciwko Herthcie Berlin w najbliższy weekend. Na Olympiastadion będzie miał miejsce mecz, w którym nie zabraknie zawodników znanych z polskich boisk – naprzeciwko drużyny Michała Karbownika staną Benjamin Kallman, Daisuke Yokota oraz Virgil Ghita.

Maik Nawrocki miał zagrać w pierwszym składzie Hannoveru w ostatnim meczu przeciwko Kiel. No ale niestety doznał urazu… przebierając się rano w domu. Coś go pociągnęło w plecach. Pojechał do niego klubowy lekarz ale nic nie wskórał i potwierdził, iż Nawrocki nie da rady zagrać.

— Tomasz Urban (@tom_ur) February 9, 2026

Pech nie opuszcza obrońcy

Hannover rozegrał w tym sezonie 22 mecze, ale Nawrocki wystąpił w ledwie dziewięciu z nich. Na debiut w nowych barwach musiał poczekać aż do końcówki października, niemal cztery miesiące po wypożyczeniu z Celtiku, choć do tego czasu kilka razy znalazł się w kadrze meczowej. Nie grał z powodu kontuzji mięśniowych, czy też zapalenia ścięgien. Po udanym debiucie z Eintrachtem Brunszwik wskoczył do wyjściowego składu i w pięciu kolejnych meczach zaliczył choćby trzy asysty. Na przełomie 2025 i 2026 roku opuścił jednak trzy mecze przez uraz łydki.

Kontuzje trapiły go także w Celtiku, gdzie spędził poprzednie dwa sezony. Od razu po transferze z Legii wskoczył do podstawowej jedenastki, ale już po trzech występach, w sierpniu 2023 roku, nabawił się urazu ścięgna podkolanowego. Na początku listopada wrócił do kadry, ale na boisku pierwszy raz pojawił się dopiero pod koniec grudnia. W lipcu 2024 roku podczas okresu przygotowawczego znów pojawił się problem z łydką. Do kadry wrócił we wrześniu i zaliczył choćby pięć minut w Pucharze Ligi. Do połowy marca miał rozegrane tylko 23 minuty w okresie 24/25.

Wtedy pierwszy raz od niemal roku znalazł się w wyjściowym składzie i to przy okazji derbowego starcia z Rangersami. W pozostałej części sezonu ówczesny trener Celtiku, Brendan Rodgers, jeszcze dwukrotnie umieścił Polaka w podstawowej jedenastce. W przedostatniej kolejce szkockiej Premiership, gdy The Bhoys byli już pewni mistrzostwa kraju, Nawrocki strzelił choćby gola w wyjazdowym starciu z Aberdeen.

Jeśli Hannover wygra w Walentynki na Stadionie Olimpijskim w Berlinie, pierwszy raz w tym sezonie zaliczy czwarte zwycięstwo z rzędu. Podopieczni Christiana Titza mogą coraz śmielej myśleć o awansie do Bundesligi. Do miejsca barażowego tracą już tylko punkt, a do strefy premiowanej bezpośrednim awansem tylko dwa. Ostatni raz w Bundeslidze Hannover 96 wystąpił w okresie 2018/19.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

  • Zły dzień FC Porto. Kontuzja Kiwiora i głupi karny dla Sportingu [WIDEO]
  • Turcja: Gole Benedyczaka i Kozłowskiego w „polskim” meczu [WIDEO]
  • Bruno Fernandes o golu z Tottenhamem: To było zamierzone

fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału