Absurdalna sytuacja w Radomiaku. Piłkarz nie stawił się w klubie po zakończeniu urlopu, mimo ważnego kontraktu. Klub nalicza mu kary finansowe

1 godzina temu

Steve Kingue nie stawił się w Radomiaku Radom po zakończeniu urlopu i nie rozpoczął przygotowań do nowego sezonu. Kameruński obrońca ma istotny kontrakt, dlatego klub nalicza mu kary za niewywiązywanie się z obowiązków.

Radomiak Radom rozpocznie sezon bez jednego ze swoich podstawowych defensorów. Steve Kingue przez cały czas nie pojawił się w klubie, mimo iż pozostaje związany umową do 30 czerwca 2027 roku.

Kameruńczyk trafił do Radomia na początku 2025 roku po udanych występach w litewskim Hegelmannie. Stopniowo wywalczył miejsce w składzie i wzbudził zainteresowanie innych zespołów.

Radomiak zabezpieczył środek obrony

Nazwisko Kingue pojawiało się między innymi w kontekście Antalyasporu oraz Debreceni VSC. Według doniesień kontakt z jednym z zainteresowanych klubów mógł wpłynąć na jego nastawienie do dalszej gry w Radomiaku.

26-latek nie dopełnił również formalności związanych z dokumentami pozwalającymi mu kontynuować pracę w Polsce. Radomiak nie zamierza jednak zgadzać się na bezproblemowe rozstanie i nakłada na zawodnika kary.

Klub zabezpieczył już jego pozycję, wypożyczając Kryspina Szcześniaka z Górnika Zabrze. Kingue rozegrał dotychczas dla Radomiaka 40 spotkań, w których zdobył bramkę i zanotował asystę.

Idź do oryginalnego materiału