W czwartek Kamil Majchrzak (76. ATP) po horrorze pokonał dziewiątego na świecie Rosjanina Karena Chaczanowa 2:6, 6:7(4), 6:4, 7:5, 7:6 (10-5). Pierwszy raz w karierze ograł zawodnika z top 10 i w nagrodę awansował do trzeciej rundy US Open. W niej zmierzył się z Leandro Riedim, który do turnieju głównego dostał się przez eliminacje. Szwajcar w tym momencie jest 435. w rankingu męskiego tenisa.
REKLAMA
Zobacz wideo Jak Iga Świątek! Englert, Daniec, Strasburger i wiele innych gwiazd błyszczy na korcie
Od początku było widać, iż Polak ma kłopoty zdrowotne. Wygrał losowanie, ale nie chciał serwować jako pierwszy. Na starcie przełamał Szwajcara prowadząc 1:0. Gdy przyszło do jego serwisu podawał bardzo wolno - w okolicach 100 km/h. Riedi był zaskoczony, początkowo nie potrafił się w tym odnaleźć i popełniał błąd za błędem. Po chwili było już 3:0 dla Majchrzaka. - Aż się Kamil uśmiechnął, ale to może być na krótką metę - obawiali się komentatorzy.
Początkowo jeszcze prowadził
W przerwie żona Kamila Majchrzaka poinformowała dziennikarzy Eurosportu, iż mąż ma kłopot z żebrami. Było widać, jak krzywi się, próbuje poprawiać lewą ręką. Leandro Riedi też nie wyglądał na idealnie przygotowanego do gry - na lewej nodze miał bandaż. Po chwili Szwajcar zaczął jednak odrabiać straty. Grał wiele krótki akcji, w jego agresywny stylu. Doszedł do wyniku 3:3, a na korcie pojawił się fizjoterapeuta. Będący na miejscu dziennikarz magazynu "Tenisklub" Adam Romer potwierdza, iż chodzi o naderwanie mięśnia przy żebrach.
- Akurat w tym przypadku nie może mu pomóc fizjoterapeuta, bo co może zrobić? Jak żebra bolą, mięśnie między żebrami, to co ma poradzić? - zastanawiali się komentarzy. Polak wrócił do gry, ale nie na długo. Przegrał jeszcze dwa gemy z rzędu i przy stanie 3:5 zdecydował się poddać spotkanie.
Czytaj także: Legia ogłosiła hitowy transfer
Żal Majchrzaka
Straszna szkoda, iż tak kończy się przygoda naszego tenisisty z tegorocznym turniejem w Nowym Jorku. Prawdopodobnie zapłacił za wysiłek, jaki włożył w pojedynek z Karenem Chaczanowem. Pojedynek z Rosjaninem trwał ponad cztery i pół godziny. Leandro Riedi też miał prawo nie czuć się najlepiej, bo jako kwalifikant rozegrał w ostatnich dniach do trzeciej rundy aż pięć spotkań. Bez możliwości naturalnego serwisu Majchrzak miałby wielki problem z pokonaniem rywala, a ponadto mógłby ryzykować pogorszeniem stanu zdrowia. Prawdopodobnie dlatego zdecydował się skreczować.
Żal tym większy, iż nasz zawodnik notuje najlepsze tygodnie w karierze. Po zakończeniu trwającej imprezy wielkoszlemowej będzie w okolicach 62. miejsca na świecie - najwyżej w życiu. Zostanie pierwszą rakietą Polski, wyprzedzając po siedmiu latach Huberta Hurkacza. Majchrzak niedawno w Wimbledonie osiągnął największy sukces, dochodząc do czwartej rundy. Potem wygrał turniej ATP Challenger w Kozerkach, tuż przed US Open był w 1/8 finału imprezy ATP 250 w Winston Salem.
W czwartej rundzie US Open Leandro Riedi będzie rywalizować z Niemcem Danielem Altmaierem (56. ATP) albo ósmym na świecie Aleksem de Minaurem z Australii. Relacje z nowojorskiego turnieju w Sport.pl, transmisje w Eurosporcie oraz na platformie HBO Max. Po odpadnięciu Kamila Majchrzaka oraz Magdaleny Fręch jedynym przedstawicielem tenisa polskiego w singlu pozostaje w tej chwili w Nowym Jorku Iga Świątek.
Przed Wami najnowszy Magazyn.Sport.pl! Polscy koszykarze zagrają w Katowicach o mistrzostwo Europy. Korespondenci Sport.pl czuwają, a już teraz mamy oryginalny starter pack kibica basketu. Ekskluzywne wywiady, odważne felietony i opinie przeczytasz >> TU