Jakiej reprezentacji Polski możemy spodziewać się podczas Mistrzostw Europy Mężczyzn 2026? Z takim pytaniem mierzy się kapitan Biało-Czerwonych Arkadiusz Moryto. “Chciałbym, żeby naszą największą siłą była dobra obrona i szybkie przechodzenie do ataku. Chciałbym też, żeby to była reprezentacja charakterna, walcząca i nie odpuszczająca rywalom ani na moment przez cały mecz” – mówi skrzydłowy. Inauguracyjny mecz fazy grupowej przeciwko Węgrom już w piątek 16 stycznia o godz. 20.30.
Reprezentacja Polski mężczyzn pod wodzą selekcjonera Joty Gonzaleza po raz dwunasty w historii wystąpi w finałach mistrzostw Europy. Tegoroczny turniej rozpocznie się 15 stycznia w Szwecji, Danii i Norwegii.
Dla naszych kadrowiczów turniej ruszy w piątek 16 stycznia. Na ten dzień zaplanowano inauguracyjne spotkanie z Węgrami (godz. 20.30). W kolejnych meczach w ramach Grupy F Biało-Czerwoni zmierzą się jeszcze z Islandią i Włochami, a spotkania odbędą się kolejno 18 stycznia (godz. 18.00) i 20 stycznia (godz. 18.00). Wszystkie mecze będą miały miejsce w szwedzkim Kristianstad. Transmisje na żywo będą dostępne na antenach Telewizji Polskiej (TVP Sport) oraz stacji Eurosport (Eurosport 1).
W trakcie poprzednich dni przedstawiliśmy wszystko, co trzeba wiedzieć o Mistrzostwach Europy w Piłce manualnej Mężczyzn 2026 (TUTAJ) oraz przyjrzeliśmy się bliżej naszym grupowym rywalom (TUTAJ). W dzień wylotu reprezentacji Polski do Szwecji zapraszamy na krótką rozmowę z kapitanem kadry Arkadiuszem Moryto.
ZPRP: Czego dowiedzieliśmy się o reprezentacji Polski podczas przygotowań w Cetniewie?
Arkadiusz Moryto, kapitan i skrzydłowy reprezentacji Polski: Myślę, iż przygotowania poszły mniej więcej zgodnie z planem trenera. Dostaliśmy bardzo dużo informacji, trener przekazał bardzo dużo niuansów taktycznych, które musieliśmy w tym czasie przyswoić i wprowadzić do gry. Wszystko zostało zwieńczone dwumeczem z Serbami (mecze zakończyły się zwycięstwem 33:32 i remisem 32:32 – red.), który pokazał i dobre, i złe rzeczy w naszej grze. Są aspekty, które trzeba jeszcze poprawić. Zwłaszcza w drugim meczu z Serbią było zdecydowanie więcej błędów z naszej strony. To sygnał dla trenera, iż wciąż trzeba jeszcze coś zmieniać i szukać najlepszych ustawień. Fajnie, iż przećwiczyliśmy niemal wszystkie zagrywki, które przez ponad tydzień trenowaliśmy.
Co nas czeka w inauguracyjnym meczu z Węgrami?
To drużyna, która ma bardzo wyrównany skład, ponieważ wielu zawodników gra w europejskich pucharach, w Lidze Mistrzów czy w Lidze Europejskiej. Węgrzy są więc doświadczeni i mają też bardzo dobrego trenera, który, podobnie jak nasz selekcjoner, bardzo lub taktykę. Szykuje się więc batalia między nimi na tym polu, bo trenerzy znają się bardzo dobrze.
Kolejni rywale, czyli Islandia i Włochy, są tak samo silni?
Islandia to zespół, który gra bardzo gwałtownie i bardzo dynamicznie. Rywale grają dużo akcji jeden na jeden lub dwa na dwa. Do tego są bardzo dobrze wyszkoleni technicznie i gwałtownie biegają do ataku. najważniejsze będzie więc, żeby wytrzymać ich tempo gry. Włosi natomiast w ciągu ostatnich dwóch lat dobrze przedstawili się w Europie i na świecie, pokazując, iż nie są już przeciętnym zespołem, ale mają ambicje, aby rywalizować z najlepszymi.
Jakie nastroje panują w reprezentacji Polski?
Atmosfera w drużynie, jak zawsze, jest bardzo dobra. jeżeli chodzi o zawodników, znamy się już od lat, więc choć na co dzień gramy w innych klubach, to jak widzimy się na zgrupowaniach, to cieszymy się na każde spotkanie. jeżeli chodzi o presję, myślę, iż jest większa radość, iż możemy znów zagrać dla reprezentacji Polski. Na pewno presja będzie rosła z każdym dniem, ale teraz przede wszystkim cieszymy się, iż zagramy z orzełkiem na piersi na takiej imprezie.
Jaką reprezentację Polski chciałbyś zobaczyć w Szwecji?
Chciałbym, żeby naszą największą siłą była dobra obrona i szybkie przechodzenie do ataku i kontrataku, aby w ten sposób łatwo zdobywać bramki. Uważam, iż mamy bardzo silny blok defensywny, więc to ma być nasz duży plus. Chciałbym też, żeby to była reprezentacja charakterna, walcząca i nie odpuszczająca rywalom ani na moment przez cały mecz. Na takim poziomie momenty dekoncentracji kończą się porażką, dlatego musimy być skupieni przez całe 60 minut.
Zachęcamy także do przeczytania pozostałych rozmów z Pawłem Paterkiem (TUTAJ) oraz Michałem Olejniczakiem (TUTAJ).

4 godzin temu











