89 minut i koniec! Trwa czarna seria Hurkacza. To już jest kryzys

2 godzin temu
Fatalna seria Huberta Hurkacza trwa. Reprezentant Polski przegrał czwarty mecz z rzędu, odpadając już w I rundzie turnieju ATP 500 w Dubaju. Wrocławianin poszedł na klasyczną dla siebie serwisową batalię z Jakubem Mensikiem. Niestety w pierwszym secie pokpił sprawę w najgorszym momencie, a w drugim zdecydował wyrównany tiebreak. Faworyzowany Czech wygrał 6:4, 7:6(7).
Ostatnie tygodnie są bardzo trudne dla Huberta Hurkacza. Jego występ podczas United Cup, gdzie ogrywał zawodników z Top 10 rankingu ATP dawał nadzieję, iż powrót po kontuzji będzie mało bolesny. Niestety od Australian Open już tak dobrze nie jest. Wrocławianin przegrał trzy mecze z rzędu i znów spadł nieco w rankingu (na 73. miejsce). Odkucia się postanowił poszukać w Dubaju na turnieju ATP 500. Los nie był jednak dla niego łaskawy, bo już w I rundzie trafił na rozstawionego z nr 6 Jakuba Mensika. Czech dopiero co dotarł do półfinału w Dosze, a ogólnie na korcie w tym sezonie poległ tylko raz, właśnie wtedy z Arthurem Filsem (z Australian Open musiał wycofać się przed IV rundą z uwagi na kontuzję).

REKLAMA







Zobacz wideo Papież, Mario i Obeliks śpiewali „Barkę". Tak wygląda dart w Polsce!



Jeden gem zdecydował o całym secie
Faworytem był zatem reprezentant naszych południowych sąsiadów. Choć akurat historia przemawiała za Polakiem, który wygrał ich dwa wcześniejsze starcia. Niestety jednak pierwszy set nie ułożył się po myśli Wrocławianina. Przez długi czas było to klasyczne starcie z udziałem Hurkacza. On trzymał swój serwis, Mensik także. Nie było choćby breakpointów. Wszystko zmieniło się w najgorszym dla Polaka momencie, czyli przy stanie 5:4 dla Czecha. Serwis Huberta się wówczas rozsypał, a on w wymianach zaczął popełniać błędy. Przestrzelony bekhend Hurkacza, a potem wolej w siatkę zakończyły seta wynikiem 6:4 dla Mensika.


Jeden gorszy gem serwisowy wystarczył, by Hurkacz poległ w pierwszej partii. Wrocławianin przede wszystkim nie stanowił żadnego zagrożenia, gdy był na returnie. W drugim secie to się długo nie zmieniało. Dopiero przy stanie 3:3 Polak po raz pierwszy w całym meczu wyszedł na prowadzenie przy serwisie rywala. Przy czym w ogólnym rozrachunku nie miało to znaczenia, bo od stanu 15:0 dla Hurkacza jego przeciwnik wygrał cztery piłki z rzędu i całego gema. Był i drugi moment, gdy Polak mógł postraszyć, konkretnie przy stanie 4:4, gdy było 30:30. Jednak również wtedy Mensik nie spanikował i ostatecznie wygrał gema.


Tiebreak na żyletki. Hurkacz znów zawiódł w ważnym momencie
Potem stało się coś szokującego. W drugim secie z rzędu Polak miał mnóstwo kłopotów, gdy serwował na pozostanie w secie. Tylko tym razem także w meczu. Fatalnie przestrzelone przez Hurkacza piłki dały Mensikowi dwa meczbole. Polak na szczęście je obronił i tym razem asami serwisowymi udało mu się odwrócić losy gema. Doszło do tiebreaka. Tam również długo panowie nie mylili się przy swoim podaniu.
Było tak aż do stanu 5:5. Wtedy niestety to Polak władował wolej w siatkę w pozornie nietrudnej sytuacji. Czech miał trzecią piłkę meczową, ale wtedy Hurkacz zaryzykował. Poszedł na forhend z całą mocą i nie pomylił się, ponownie ratując skórę. Ostatecznie jednak nic to nie dało. Polak kilka chwil później wyrzucił forhend, a następnej szansy Czech nie zmarnował. As serwisowy zakończył ten mecz wynikiem 6:4, 7:6(7) dla rywala Hurkacza.



Mensik zwyciężył z Hurkaczem pierwszy raz w karierze, wywalczając awans do II rundy. Zagra w niej z Alexeiem Popyrinem, który pokonał Kamila Majchrzaka. Liczyliśmy na polski mecz, a tymczasem będzie spotkanie bez polskiego udziału.
Idź do oryginalnego materiału