80 minut i koniec. Tak zagrała Sabalenka w ćwierćfinale w Miami

1 godzina temu
80 minut - tyle trwał mecz Aryny Sabalenki z Hailey Baptiste. Białorusinka miała spore problemy w pierwszym secie, ale perfekcyjnie sobie z nimi poradziła, spokojnie czekając na potknięcie rywalki. To w końcu nadeszło. Podobnie było w drugim secie. Zwycięstwo pozwoliło Sabalence awansować do półfinału WTA 1000 w Miami. A tam czeka na nią wielki hit - zdaniem wielu ekspertów będzie to przedwczesny finał.
Tytuły w Brisbane i Indian Wells, a także finał Australian Open - oto wyniki Aryny Sabalenki w tym sezonie. Białorusinka nie zawiodła adekwatnie w żadnym z tegorocznych turniejów i w Miami też nie zamierza tego robić. Ba, pewnie kroczy po trofeum. W drodze do ćwierćfinału nie straciła choćby seta, rozprawiając się m.in. z mistrzynią olimpijską Qinwen Zheng. Na tym etapie zmagań czekała na nią Hailey Baptiste, jedna z największych sensacji, która wyeliminowała już Elinę Switolinę czy Jelenę Ostapenko.


REKLAMA


Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej


Aryna Sabalenka czekała na błąd rywalki i bezwzględnie go wykorzystała
Czy i w starciu z Sabalenką Amerykanka sprawiła niespodziankę? Wielu kibiców wierzyło, iż taki scenariusz się ziści. A jednak, 24-latka nie dała rady, choć walczyła dzielnie i zmusiła Białorusinkę do wejścia na wysoki poziom.


Spore emocje towarzyszyły zarówno paniom, jak i fanom już od początku spotkania. Bowiem w pierwszym gemie faworytka gospodarzy miała dwie szanse na przełamanie pierwszej rakiety świata. Zadaniu nie podołała. Kolejną szansę miała w trzeciej odsłonie tej partii. Tyle tylko iż i tym razem nie udało się odebrać serwisu Sabalence. A jak wiadomo, niewykorzystane okazje często mszczą się na zawodnikach. Tak też było w przypadku Baptiste. Białorusinka wypracowała sobie tylko jedną szansę na przełamanie - w 10. gemie. I błyskawicznie przekuła ją na zwycięstwo w tej partii - 6:4.
Emocjonujący drugi set. O wszystkim znów zadecydował 10. gem
Drugi set miał dość spokojny przebieg. Panie pewnie wygrywały własne podania aż do gema numer sześć. Wówczas chwilę słabości miała Amerykanka, z czego Sabalenka znów skorzystała. Z przewagi długo się jednak nie cieszyła. W końcu Baptiste udało się wypracować break pointa i go wykorzystać. Tak więc po kilku minutach na tablicy wyników było 4:4. Ostatecznie Amerykanka nie wytrzymała presji. Znów zaczęła popełniać błędy i to w 10. kluczowym gemie. Serwowała, ale podania nie utrzymała. Tym samym została przełamana i drugi set także powędrował na konto Sabalenki (6:4), co zakończyło to starcie. Był to 21. pojedynek wygrany przez liderkę rankingu WTA w tym sezonie - tylko raz uległa rywalce.
Aryna Sabalenka - Hailey Baptiste 6:4, 6:4


Zobacz też: Media: Iga Świątek zdecydowała ws. występu w reprezentacji Polski.


Białorusinka jest więc na dobrej drodze, by nie tylko dopisać cenne punkty w Miami, ale i zgarnąć Sunshine Double (triumf w Indian Wells i Miami). To w przeszłości udało się tylko nielicznym, w tym Idze Świątek. Teraz przed Sabalenką wielkie wyzwanie. Po raz trzeci w tym sezonie zmierzy się z Jeleną Rybakiną. Jak dotąd panie rywalizowały w finałach, a teraz spotkają się o jedną rundę wcześniej. W Australii górą była Kazaszka, a w Kalifornii Białorusinka. Jak będzie tym razem? Mecz odbędzie się w czwartkową noc.
Idź do oryginalnego materiału