700 karnetów w B-klasie. Zasłużony klub podnosi się z kolan

1 tydzień temu

GKS Jastrzębie po upadku musi odradzać się w B-klasie. Lokalna społeczność zaangażowała się bardzo i wszyscy starają się pomóc, aby znany klub wrócił chociażby na poziom centralny. Do tego oczywiście jeszcze długa droga. Od czegoś jednak trzeba zacząć. W ciągu tygodnia GKS-owi udało się sprzedać aż 700 karnetów. To absolutnie szokujący wynik, jak na poziom B-klasy.

GKS Jastrzębie próbuje się odbudować

Ostatnie miesiące z pewnością nie należą do najłatwiejszych dla GKS-u Jastrzębie. O problemach finansowych klubu informowano już na początku poprzedniego sezonu. Drużynę złożono więc z zawodników z niższych lig. Efekty? Spodziewane. Zespół nie wygrał ani jednego spotkania przez całą rundę jesienną. Jednak to dopiero zimą przyszły najgorsze informacje. Mimo walki, GKS-owi nie udało się kontynuować zmagań w 2. lidze.

O wszystkich problemach Jastrzębia pisaliśmy w obszernym artykule.

– Dziś wiemy już oficjalnie: najczarniejszy scenariusz został zażegnany. Dzięki tytanicznej pracy i determinacji ludzi, dla których GKS to coś więcej niż tylko trzy litery w nazwie, udało się dopiąć formalności i zgłosić zespół do rozgrywek. Cudu organizacyjnego dokonano, ale sportowo klub czeka prawdziwa droga przez mękę. w okresie 2026/2027 Jastrzębie melduje się na poziomie B-klasy. – tak o sytuacji klubu pisał portal Jastrzebieonline.pl

Przyszłość nie zapowiadała się więc kolorowo. Jastrzębie musi rozpocząć rywalizację od zera. Społeczność wokół klubu nie załamała jednak rąk i robi wszystko, aby drużyna wróciła na odpowiednie tory. Jednym z ogromnych sukcesów klubu jest sprzedaż 700 karnetów, a licznik zakupów wciąż rośnie.

Swój sezon GKS rozpocznie w rozgrywkach Poltent Pucharu Polski w podokręgu Rybnik. Ich rywalem będzie KP Kamień.

Legenda reprezentacji Polski o Jastrzębiu: „Serce krwawi”

Do problemów klubu odniósł się także wychowanek tej drużyny – Kamil Glik. Legenda reprezentacji Polski została zapytana o sytuacje w Jastrzębiu na konferencji prasowej przed startem sezonu. Glik śledzi na bieżąco losy swojego byłego klubu i z przykrością obserwował jego upadek.

– Miałem kontakt z ludźmi z Jastrzębia. Niemniej jest to ciężki temat. W Jastrzębiu jest wiele składowych: Sprawy polityczne, spółka węglowa. Dziś Jastrzębie startuje od B-klasy. Serce na pewno krwawi. Jest to moje miasto, w którym się urodziłem i wychowałem. Śledziłem na bieżąco piłkę, hokej, siatkówkę. Z pewnością jest to spory problem i przykra sytuacja.

17 lat temu Kamil Glik strzelił swojego pierwszego gola w Ekstraklasie. pic.twitter.com/5xepVY75T3

— Piłkarskie Wspomnienia (@PWspominki) August 15, 2026

Teraz na szczęście GKS powoli wraca do żywych. Z pewnością warto obserwować sytuację w Jastrzębiu. Oczywiście dobrze jest również widzieć, jak piłka łączy ludzi. W tym przypadku choćby w trudnym momencie, społeczność w klubie działa, aby klub mógł normalnie funkcjonować.

Fot. Newspix

ZOBACZ RÓWNIEŻ

GKS Jastrzębie upada. Jego koniec to wierzchołek góry węglowej
Trener Piasta reaguje na gwizdy. Zaapelował do kibiców
Tragiczny wypadek polskiego autokaru. Będzie minuta ciszy przed meczami Ekstraklasy
Idź do oryginalnego materiału