5 szybkich wniosków: Radomiak – Lech 1:3

kkslech.com 2 dni temu

Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w uproszczeniu dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizą gry konkretnego zawodnika czy dogrywką, prezentujemy pięć szybkich i pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny Kolejorza, poszczególnych piłkarzy czy obecnej sytuacji zespołu.

Reklama



BARDZO interesujący MECZ OD POCZĄTKU

Sobotni mecz Radomiak – Lech od początku był żywym, ciekawym i otwartym spotkaniem, w którym obie drużyny postawiły na atak. Już w 8 minucie więcej szczęścia mieli gospodarze, którzy zdobyli gola po akcji z wykorzystaniem paru zawodników oraz z pomocą Bartosza Mrozka. Nie da się ukryć, iż w tej sytuacji nasz bramkarz pomógł Janowi Grzesikowi, to nie był jakiś bardzo trudny czy mocny strzał, a jednak golkiper Mistrza Polski nie poradził sobie z tym uderzeniem puszczając piłkę pod ręką. Przy stanie 0:1 naszej drużynie nie pozostało nic innego, jak po prostu grać w piłkę i spróbować jakoś odrobić ten wynik. Rezultat 0:1 o niczym nie świadczył, co jedynie przy takim wyniku na tytuł Mistrza Polski już 16 maja nie było szans, Lech Poznań przegrywając z Radomiakiem w Radomiu musiał wówczas liczyć na GKS Katowice, który pokonując u siebie Jagiellonię Białystok pozwoliłoby niebiesko-białym obronić tytuł w niedzielę, 17 maja.

JAKOŚĆ DECYDUJĄCA O PROWADZENIU

Lech Poznań gwałtownie stracił gola i równie gwałtownie go zdobył, bowiem tym razem Mikael Ishak w końcu był skuteczny wywiązując się przy okazji ze swoich zadań. Po 8 minutach od utraty bramki mieliśmy remis 1:1 i był to w pełni zasłużony remis, gdyż nasza drużyna od razu po straconej bramce zaczęła przeważać, oddawać strzały, gwałtownie wyrównała i równie gwałtownie strzeliła gola na 2:1. Akcja od naszej obrony, w której udział brali Joel Pereira, Patrik Walemark, Leo Bengtsson oraz Luis Palma była świetna, szybka, była jedną z najlepszych w całej PKO Ekstraklasie 2025/2026. Lech Poznań zdobył bramkę na 2:1 przede wszystkim dzięki indywidualnej jakości zawodników, którzy paroma szybkimi podaniami dosłownie rozklepali zaskoczonego tą jakością Radomiaka Radom, który po swoim golu na 1:0 gwałtownie był zmuszony odrabiać straty. Z upływem drugiej połowy gra układała się różnie, raz atakował Lech, innym razem atakował Radomiak wykorzystując do tego głównie skrzydła i środkowania. Na końcu sobotni mecz był po prostu ciekawy, w pierwszej połowie było dużo gry w piłkę, częstych zwrotów akcji, a mało taktyki, co mogło podobać się przede wszystkim postronnemu kibicowi. Wynik po pierwszych 45 minutach był jak najbardziej zasłużony, Kolejorz był lepszy jakościowy, oddał więcej uderzeń, po 45 minutach mógł choćby prowadzić wyżej 2:1.



BRAMKA PRZYBLIŻAJĄCA DO TYTUŁU

Po zmianie stron Lech Poznań od razu nie cofnął się, choć sprawiał wrażenie drużyny, która ze spokojem zaczeka na kolejne okazje. Taka szansa była w 58 minucie, gdy znowu indywidualną jakością błysnął jeden z piłkarzy Kolejorza. Wtedy Patrik Walemark przeprowadził akcję w swoim stylu, panując nad piłką lekko ściął z prawej flanki do środka, poklepał z Mikaelem Ishakiem, po czym lepszą lewą nogą i uderzeniem po ziemi pokonał Majchrowicza. W 58 minucie gry kibice już mogli zacząć skandować głośne MISTRZ! MISTRZ! KOLEJORZ! Lech był wtedy na dwubramkowym prowadzeniu i wiedział, co musi zrobić, żeby mistrzostwo już 16 maja 2026 zostało w Poznaniu. Z drugiej strony podczas wcześniejszych 2 wizyt też prowadziliśmy w Radomiu różnicą 2 goli (konkretnie 2:0), a skończyło się remisem, więc tym razem Lech musiał się pilnować, musiał robić wszystko, by przykładowo w 75 minucie nie stracić przypadkowej bramki. Na szczęście tym razem nasza drużyna zagrała bardzo dojrzale, przy stanie 3:1 już kontrolowała mecz, trochę się cofnęła, ale nie na tyle, aby mówić o jakiejś obronie Częstochowy. Poznaniacy po prostu kontrolowali grę, Radomiak Radom zyskał przewagę w posiadaniu piłki (55% do 45%), ale nie rozkręcił się na tyle, żeby osiągnął przewagę w uderzeniach (w strzałach było 11/5 do 7/2) na naszą korzyść.

ZASŁUŻONA WYGRANA STAREGO I NOWEGO MISTRZA

Lech Poznań wygrał w Radomiu jak najbardziej zasłużenie, zwyciężył na trudnym terenie, na obiekcie, którego w Ekstraklasie jeszcze nigdy nie zdobył i na którym Radomiak do wczoraj bardzo dobrze punktował (w domowej tabeli jest drugi za GKS-em). Kolejorz? Kolejorz potwierdził, iż w swoim 10 w historii mistrzowskim sezonie lepiej szło mu na wyjazdach niż u siebie, Lech Poznań pierwszy raz w historii zdobył tytuł głównie dzięki spotkaniom wyjazdowym, będąc najlepszą drużyną wiosny 2026 przez cały ligowy sezon zaliczył na obcym terenie bilans 9-5-3, gole: 23:16 i oczywiście wygrał także wyjazdowe zestawienie Ekstraklasy 2025/2026. Co tu więcej pisać? Lech Poznań pojechał do niewygodnego Radomia oraz na mecz z będącym w formie rywalem, zagrał jak Mistrz Polski, 3 raz w ligowym sezonie (2 raz na wyjeździe) odrobił straty, zwyciężył pewnie 3:1 (w dwumeczu z Radomiakiem 7:2) i po raz 10 w swojej historii jest Mistrzem Polski. Taki mecz, jak z Radomiakiem Radom, był tylko dowodem na ofensywą siłę Kolejorza, który 16 maja 2026 roku potwierdził, iż obronił tytuł jak najbardziej zasłużenie.

MISTRZ! MISTRZ! KOLEJORZ!

MISTRZ! MISTRZ! KOLEJORZ! – Najpóźniej po końcowym gwizdku Karola Arysa właśnie to skandowali wszyscy kibice Kolejorza, którzy spełnili swoje marzenia. W listopadzie czy choćby w lutym po 2 porażkach wielu mogło już nie wierzyć, stracić wiarę lub mieć inne cele, Lech Poznań miał wtedy swoje problemy, z którymi tak naprawdę zmagał się przez cały sezon. Mimo to, na końcu zwyciężył LECH POZNAŃ, od porażki z Widzewem (7 marca) nie przegrał już żadnego spotkania, zdobył Lubin, Lublin, Szczecin, Radom, wygrał u siebie z Legią 4:0, zaczął regularnie punktować i po wskoczeniu na podium dopiero w 22. kolejce od razu zdystansował wszystkich rywali. Lech Poznań obejmując fotel lidera po 26. kolejce PKO Ekstraklasy 2025/2026 zaczął odskakiwać przede wszystkim Jagiellonii Białystok, która nagle przestała punktować, różne momenty miał Górnik Zabrze, swoje problemy miał i wciąż ma Raków Częstochowa, podczas gdy Kolejorz od przegranej z Szachtarem Donieck u siebie 1:3 był tak jakby inną drużyną, która pokazując jakość zasłużenie została Mistrzem Polski 2025/2026. Trzecia w historii naszego klubu obrona mistrzostwa i pierwsza od 33 lat to sukces wszystkich, to sukces zarządu, trenerów i piłkarzy, którym gratulujemy, dziękujemy oraz cieszymy się ich szczęściem. Przed nami mistrzowski tydzień, każdy dzień będzie teraz tym zwycięskim oraz przybliżającym całą Lechową społeczność do 23 maja, a później do fanatycznej nocy z 23 na 24 maja, kiedy Poznań po roku znów na czerwono zapłonie. Znów w dymie z rac utonie. Wszystko dlatego, iż LECH POZNAŃ PO RAZ 10 ZASIADŁ NA TRONIE, A TERAZ SPÓJRZ NA TEGO MISTRZA W ZŁOTEJ KORONIE!

Reklama



Autor zdjęć: Dawid Ćmielewski

[See image gallery at kkslech.com]

Stadion podczas Radomiak Radom – Lech Poznań (16.05.2026)

[See image gallery at kkslech.com]





Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

Idź do oryginalnego materiału