4 godziny walki w meczu Djokovicia z Sinnerem. To będzie historyczny finał

1 godzina temu
Jannik Sinner w ostatnich dwóch latach był koszmarem Novaka Djokovicia. Za każdym razem, kiedy legendarny Serb meldował się w półfinale czy finale wielkiego turnieju, Włoch gwałtownie pozbawiał go złudzeń. Tym razem było inaczej. Gigantomachia trwała przeszło cztery godziny, a na twarzy 38-latka nie widać było zmęczenia. Pięciosetowy bój padł jego łupem. Novak Djoković - Jannik Sinner 3:6, 6:3, 4:6, 6:4, 6:4
Sinner oraz Djoković musieli trochę poczekać, zanim w piątek wyszli na kort w Melbourne. Wszystko z powodu spotkania Alexandra Zvereva z Carlosem Alcarazem, które się bardzo "przeciągnęło". Niemiec oraz Hiszpan rywalizowali przez aż 5 godzin oraz 26 minut. Ostatecznie ze zwycięstwa cieszył się drugi z nich. "Carlitos" odrobił stratę przełamania w piątym secie i niedługo później dopadł pękającego psychicznie 28-latka.

REKLAMA







Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"



Djoković vs Sinner. Starcie tytanów w Australian Open
Novak Djoković jeszcze kilka lat temu nie miał wielkich problemów w meczach z Jannikiem Sinnerem. Od momentu, kiedy jednak Włoch dorósł tenisowo do wielkich rzeczy, a u wiekowego Serba zaczęły się pojawiać częstsze kontuzje, wszystko się zmieniło. Obecna druga rakieta świata wygrała z "Nole" pięć ich ostatnich meczów. W Pucharze Davisa, Szanghaju, Wimbledonie, Roland Garros oraz właśnie Australian Open - w 2024 roku.
ZOBACZ TEŻ: Serena Williams ogłasza ws. powrotu. Reakcja Sabalenki mówi wszystko
Nic więc dziwnego, iż Sinner był zdecydowanym faworytem w piątkowym spotkaniu. Początkowo robił to, co potrafił robić w przeszłości. Grał przeciwko Djokoviciowi z dużą pewnością siebie, pokazując swoją przewagę fizyczną. Pierwszego seta zgarnął bez wielkich problemów. W drugim jednak Djoković udowodnił, iż nie zamierza łatwo składać broni.



Też pograli długo
Serb nagle polepszył grę w praktycznie każdym elemencie. Był skuteczniejszy w dłuższych wymianach, trafiał więcej winnerów. Świetnie bronił się też przed potencjalnymi przełamaniami Sinnera. Ostatecznie dokonał rzeczy, która w ostatnich dwóch latach rzadko mu się udawała. Czyli wygrał seta przeciwko włoskiemu zawodnikowi. Mieliśmy remis 1:1 w partiach.
W międzyczasie zaczęło się jednak pojawiać pytanie: czy 38-letni Serb wytrzyma trudy spotkania? Nie dało się nie zwrócić uwagi, iż w trzecim secie zaczął niepokojąco łapać się w okolicach klatki piersiowej. Mimo tego Djoković wymieniał się wygranymi podaniami z rywalem, aż do stanu 4:5. Wówczas Sinner po prostu zaczął grać bezpiecznie, przeciągając wymiany i licząc na błędy Novaka. A ten je popełniał. Przegrał łatwo gema i tym samym całą czwartą partię.
W tamtym momencie wydawało się, iż wszystko zmierza w kierunku zwycięstwa w czterech setach 24-latka. "Nole" po raz tysięczny w karierze pokazał jednak, iż nigdy nie należy go skreślać. Jakimś cudem wykrzesał z siebie dodatkowe siły i w czwartej partii nie tylko gwałtownie uzyskał przełamanie, ale wyglądał lepiej fizycznie od Włocha. Potrafił go też świetnie "rozrzucać" po korcie i ostatecznie wygrał seta 6:4.



Co za spotkanie w półfinale Australian Open!
W decydującym secie lepiej grał Sinner. Niemalże nie pozwalał Djokoviciowi wygrywać piłek przy własnym serwisie, a sam w pierwszych dwóch gemach Serba miał aż pięć break pointów. Wszystkie jednak zmarnował. "Nole" wytrzymał te najważniejsze momenty i sam przełamał Włocha, obejmując prowadzenie 4:3. Włoch odpowiedział wywalczając trzy kolejne break pointy - i znów ich nie wykorzystał. Djokovic wygrał pięć piłek z rzędu i był już gema od wielkoszlemowego finału.
Sinner gwałtownie utrzymał swój serwis, ale najważniejszy gem rozpoczynał 38-latek. Gdy zegar wskazywał już ponad 4 godziny gry, Djokovic zaczął serwować na mecz. Wygrał pierwsze dwie wymiany, ale kolejną piłkę posłał w aut. Włoch posłał retrurn w siatkę, a Serb miał dwie piłki meczowe. Obie obronił Sinner, ale chwilę później dał Djokoviciowi trzecią. Tą Serb już wykorzystał. Mecz trwał cztery godziny i dziewięć minut.
W finale Australian Open Novak Djokovic zmierzy się z Carlosem Alcarazem, który również przetrwał pięciosetowy bój. Niezależnie od tego, kto wygra - napisze historię. Serb ma szansę pobić rekord zwycięstw w turniejach wielkoszlemowych. w tej chwili ma ich 24 - tyle samo co Margaret Court. Hiszpan z kolei walczy o Karierowego Wielkiego Szlema. Djokovic jest jego ostatnią przeszkodą. o ile przegra, Alcaraz będzie musiał czekać jeszcze rok.



Novak Djoković - Jannik Sinner 3:6, 6:3, 4:6, 6:4, 6:4
Idź do oryginalnego materiału