Nowa lokalizacja startu i mety. Pojedynek Marcina Kubicy i Andrzeja Witka. Konkurs skoku o tyczce z udziałem Piotra Liska. Tyle niespodzianek dostarczyła trzynasta edycja imprezy 3x Śnieżka = 1x Mont Blanc. Nowością nie była jednak wyjątkowa atmosfera, która towarzyszy każdej edycji 3x Śnieżka!
W piątek, 10 lipca o 9:00 ze stadionu im. Ireny Szewińskiej w Karpaczu biegacze wyruszyli na podbój Śnieżki. Jedni zdobywali ją raz, inni dwa, a ultrasi trzy razy! Bowiem impreza 3x Śnieżka = 1x Mont Blanc składa się z trzech dystansów: Mini – 19 km i +1100 m przewyższenia, Średni – 39 km i +2200 m oraz Ultra – 61,5 km i +3300 m. Oprócz tego pozostało prowadzona klasyfikacja w Sztafecie (3 osoby) i Rodzinie (dorosły + dziecko).
Trasy są poprowadzone tak, iż na dystansie Ultra biegacze zdobywają Śnieżkę trzy razy, podbiegając na nią za każdym razem innym szlakiem. Zbieg jest ten sam i prowadzi czarnym szlakiem do Karpacza.
Nowy start i meta oraz konkurs skoku o tyczce z Piotrem Liskiem
Na tegorocznej edycji było ciepło, ale nie przesadnie upalnie, więc pogoda była dość dobra do biegania. Choć w tym roku o bicie rekordów trasy było trudno. Z uwagi na remont deptaka w Karpaczu, start i meta zostały przeniesione na charakterystyczny, niebieski stadion w Karpaczu, z którego rozpościera się widok na Śnieżkę. To rozwiązanie miało swoje plusy, ponieważ kibice mogli dopingować biegaczy z trybun. Nie tylko tych najszybszych. Program 3x Śnieżka jest zbudowany tak, iż limit czasu w pokonanie trzech pętli upływa na 30 minut przed rozpoczęciem dekoracji zwycięzców. Wobec tego, kiedy ostatni zawodnik dobiegał do mety – na żyletki ścigając się z czasem – trybuny stadionu były wypełnione po brzegi kibicami, więc otrzymał owacje godne zwycięzcy.
Fot. Piotr OleszakKolejnym plusem mety na stadionie była możliwość połączenia zawodów biegowych z Lisek Pole Vault Śnieżka Challenge 2026, międzynarodowym mityngiem skoku o tyczce. Brał w nim udział najlepszy polski skoczek Piotr Lisek oraz czołowi zawodnicy z całego świata. Konkurs rozpoczął się po południu, więc zawodnicy którzy byli już na mecie, mogli kibicować nie tylko pozostałym biegaczom, ale także skoczkom o tyczce. Świetne połączenie dwóch wydarzeń! Zresztą, meta na stadionie przypadła do gustu także biegaczom:
Piotr Kowalski, uczestnik dystansu Średniego: „Tegoroczna edycja 3xŚnieżka była jak zawsze na najwyższym poziomie organizacyjnym. Wspaniała atmosfera, topowi zawodnicy oraz świetne wsparcie kibiców, ale nowa meta na stadionie urzekła mnie najbardziej i uważam iż powinna na stałe zagościć w kolejnych edycjach. Więcej miejsca dla biegaczy, świetne warunki do rozgrzewki, trawka żeby złapać oddech po biegu, dekoracje też bardziej przejrzyste dla widzów.”
Magdalena Lewicka uczestniczka dystansu Średniego: „To był mój pierwszy raz, więc nie jestem w stanie porównać z poprzednimi edycjami, ale jedno jest pewne – jeszcze tu wrócę. To był wspaniały bieg, super organizacja, mega ludzie, atmosfera nie do podbicia, tylu „biegowych wariatów” w jednym miejscu. Meta na stadionie, to jak wisienka na torcie. Każdy przekraczając ją czuje się wyjątkowy, bez względu na wynik.”
Fot. Piotr JarmolińskiNajszybsi na mecie
Zawody 3x Śnieżka co roku gromadzą wielu czołowych polskich biegaczy, którzy chcą zmierzyć się nie tylko z Królową Karkonoszy, ale także ze sobą i rywalami. Dystans Mini najszybciej pokonał Karol Matyssek, który na mecie zameldował się z wynikiem 1:30:07. 34 sekundy za nim finiszował Jonasz Szewc (1:30:41), a podium zamknął Marcel Broj (1:31:51). W rywalizacji kobiet bezkonkurencyjna była Natalia Gruchała, która zwyciężyła z czasem 1:44:12. Druga była Iwona Górowska (1:50:56), a trzecia Urszula Białomyzy (1:52:15). Na dystansie Mini startowała także Maja Włoszczowska, polska kolarka górska, dwukrotna wicemistrzyni olimpijska, która zaliczyła świetny debiut na tej trasie, zajmując czwarte miejsce z wynikiem 1:59:39.
Na dystansie Średnim kibice zacierali ręce na pojedynek między Andrzejem Witkiem, a Marcinem Kubicą. Na Śnieżce zameldowali się bark w bark, tak samo na stadionie po zaliczeniu pierwszej pętli. Jednak na drugiej pętli karty rozdawał już Marcin, który zwyciężył z czasem 3:01:53 i przewagą ponad 6 minut nad Andrzejem (3:08:17). Trzeci był Daniel Dulski (3:29:25). W rywalizacji kobiet najszybsza była Dominika Stelmach, która wygrała z wynikiem 3:44:51. Co ciekawe, Dominika wbiegła na Śnieżkę jako pierwsza kobieta, szybciej choćby niż zawodniczki z dystansu Mini. Druga na mecie, niecałe 4 minuty za Dominiką, była Sylwia Byrska (3:48:47), a trzecia Karolina Dul (3:54:28).
Fot. BikeLifeNa najdłuższym dystansie od startu do mety prowadził Miłosz Szcześniewski, który zdecydowanie zwyciężył z wynikiem 5:30:01. Dawid Lulis i Paweł Sadowski w tym roku zamienili się miejscami na podium w porównaniu do zeszłorocznej edycji. Tym razem szybszy był Lulis, który zajął drugie miejsce (6:02:46), a Sadowski finiszował jako trzeci (6:17:18). Najszybszą kobietą – tak jak w zeszłym roku – była Klaudia Petters, która 3 pętle pokonała w 6:18:29, zajmując czwarte miejsce open. Drugie miejsce – tak jak rok temu – wywalczyła Katarzyna Krupicka (6:43:21), a trzecie Anna Komisarczyk (7:27:04).
Najszybszą sztafetą był zespół Eerle Sportswear Running Team w składzie Monika Dudek, Bartłomiej Wojsław i Daniel Sobczak. Do zobaczenia za rok!
Pełne wyniki znajdują się tutaj.

4 dni temu















