230 dni i koniec. Zapomniany reprezentant Polski wrócił na boisko!

2 godzin temu
Matuesz Wieteska czekał od 11 sierpnia, by wystąpić w meczu Kocaelisporu. 6-krotny reprezentant Polski na swoim Instagramie poinformował o przebiegającej rehabilitacji i powrocie na zieloną murawę - zanotował bezcenne minuty w sparingu.
Reprezentacja Polski sposobi się do finału baraży o awans na mistrzostwa świata. We wtorek 31 marca zagra ze Szwecją. Z pewnością za Biało-Czerwonych kciuki będzie trzymać Mateusz Wieteska. Były stoper Legii Warszawa i Clermont w ostatnich miesiącach nie mógł być rozpatrywany przez selekcjonera Jana Urbana. Okazuje się, iż w jego sprawie w końcu można przekazać dobre wieści.

REKLAMA







Zobacz wideo Żelazny: Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Lewandowski sam zrezygnuje. Jest pazerny



Wielki powrót reprezentanta Polski. Czekał od sierpnia
"Ostatnie kilka tygodni ciężkiej pracy przyniosły rezultaty, pierwsze minuty w meczu towarzyskim za mną. Dalej pracuję!" - napisał Mateusz Wieteska, na swoim profilu w serwisie społecznościowym Instagram. Polski obrońca to wyjątkowy pechowiec tego sezonu.
11 sierpnia 2025 roku - w debiucie, pierwszym meczu w Kocaelisporze po transferze - wystąpił przeciwko Trabzonsporowi. Zaledwie 22 minuty na murawie i konieczność pauzowania przez wiele miesięcy. Tak, z powodu kontuzji, wyglądała rzeczywistość Wieteski.


Przypomnijmy, iż środkowy obrońca trafił do Turcji na wypożyczenie z Cagliari Calcio. Kocaelispor jest jego czwartym zagranicznym klubem po odejściu z Legii. Wieteska to sześciokrotny reprezentant Polski, w barwach drużyny narodowej zadebiutował 14 czerwca 2022 roku.


Wystąpił wówczas w meczu Ligi Narodów przeciwko Belgii. W tym samym roku pojechał jeszcze na mistrzostwa świata do Kataru, ale w żadnym z czterech meczów polskiej reprezentacji nie zanotował ani jednej minuty.



Wieteska grał jeszcze u Fernando Santosa i Michała Probierza - to u tego selekcjonera rozegrał ostatni jak dotąd mecz w kadrze - w marcu 2025 roku przeciwko Malcie (2:0). Czas pokaże, czy po powrocie do zdrowia, rytmu meczowego i dobrej formy będzie mu dane powiększyć dorobek meczów z orłem na piersi. Póki co licznik wynosi sześć spotkań.
Idź do oryginalnego materiału