Swoim znakomitym występem w porannych eliminacjach, wyrównaniem rekordu sezonu, Pia Skrzyszowska pokazała, iż zgodnie z zapewnieniami jej taty i trenera, najlepszą formę ma właśnie na koniec zimowego sezonu. Tuż po południu polskiego czasu pozostał jeszcze drugi krok, wywalczyć awans do finału. A sobotnia wpadka Jakuba Szymańskiego udowodniła, iż koncentrację trzeba mieć do końca. I Pia w półfinale skoncentrowana była, o godz. 14.01 pobiegnie w wielkim finale. Czas - 7.79 s, jest gorszy tylko o jedną setną od jej życiówki.