20-letni piłkarz zamordowany w Szwecji. "Nikt nie został aresztowany"

7 godzin temu
W miniony weekend doszło do tragedii. 20-letni piłkarz został zastrzelony w Szwecji. Według doniesień mediów nikt nie został aresztowany. Pogrążona w żałobie rodzina nie wierzy w to, co się stało. - Czujemy, iż jest z Bogiem. Wiemy, iż tam na górze wiedzie mu się dobrze - mówiła matka ofiary.
Tragiczne wieści napłynęły ze Szwecji. Serwis expressen.se informuje, iż doszło do morderstwa. Zastrzelono 20-latka, który chciał zostać profesjonalnym piłkarzem. Dziennikarze donoszą, iż ofiarą padł Hugo Mosshagen, zawodnik klubu BK Forward, który występuje na czwartym poziomie rozgrywkowym.

REKLAMA







Zobacz wideo Pietuszewski w Premier League? Żelazny: Porto nie jest docelowym klubem. Nie wiem, gdzie jest jego sufit



20-letni piłkarz nie żyje. Media: Nikt nie został aresztowany
Serwis relacjonuje, iż w sobotę wieczorem doszło do strzelaniny w dzielnicy mieszkalnej na zachód od miejscowości Orebro w Szwecji. Przed północą policja otrzymała zgłoszenie nt. tego zdarzenia.
"Hugo Mosshagen został przewieziony do szpitala, ale jego życia nie udało się uratować. Według policji był niekarany i nie miał żadnych znanych powiązań ze środowiskiem gangów. Nikt nie został aresztowany" - czytamy.


Expressen.se dotarł do wypowiedzi rodziny ofiary. - Jego wielkim marzeniem było zostać zawodowym piłkarzem. Poświęcił temu cały swój czas i ten rok miał być jego rokiem – mówi dziennikarzom ojciec Joakim Gunnarsson. - Straciliśmy dziecko w zupełnie bezsensowny i tragiczny sposób - dodał.
- Czujemy, iż jest z Bogiem. Wiemy, iż tam na górze wiedzie mu się dobrze - mówiła matka 20-latka Marie Mosshagen.



Zobacz też: Kolejna kompromitacja Śląska. Jednym ruchem mogą zniszczyć wszystko
Hugo Mosshagen pochodził z wielodzietnej rodziny - był najstarszy i miał troje rodzeństwa. Grał na pozycji bramkarza.
Na temat śmierci Hugo Mosshagena zabrał głos także klub. "Wczoraj obudziliśmy się w obliczu strasznego wydarzenia. Opłakujemy bardzo dobrego i utalentowanego bramkarza, cenionego kolegę z drużyny i przyjaciela" - czytamy w komunikacie na stronie.
Idź do oryginalnego materiału