19 strzałów! Nieprawdopodobne, co zrobił bramkarz w meczu z Rakowem

1 godzina temu
W sobotnich spotkaniach Ekstraklasy przez cały czas bez goli. W drugim meczu 21. kolejki w Lubinie miejscowe Zagłębie bezbramkowo zremisowało z Rakowem Częstochowa. Kapitalnie w bramce "Miedziowych" spisywał się Jasmin Burić.
Tuż po przerwie zimowej w dwóch dotychczasowych meczach lepiej prezentowali się gracze Zagłębia Lubin. "Miedziowi" co prawda w pierwszym spotkaniu przegrali u siebie z GKS-em Katowice (0:2), ale w następnej kolejce wygrali w Kielcach z Koroną 2:1. Z kolei zespół trenera Łukasza Tomczyka najpierw przegrał z Wisłą Płock 1:2, a później na własnym stadionie bezbramkowo zremisował z Radomiakiem.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki o rozmowach motywacyjnych z kibolami: o ile nie wygracie meczu to...


Raków przeważał, Burić bronił
W pierwszej połowie znakomicie w bramce Zagłębia spisywał się Jasmin Burić. Były golkiper Lecha Poznań nie dał się zaskoczyć, choć przyjezdni mieli kilka okazji. Próbował zwłaszcza Jonatan Braut Brunes, ale za każdym razem strzały Norwega bronił doświadczony bramkarz. W 8. minucie niemal stuprocentową sytuację po błędzie obrony Rakowa zmarnował Sebastian Kowalczyk. Pomocnik Zagłębia fatalnie spudłował z około 11 metrów. Później do głosu doszli przyjezdni.


W 30. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony od Jeana Carlosa Silvy strzałem z ostrego kąta Buricia próbował pokonać Lamine Diaby-Fadiga, ale znowu górą był Bośniak. Do przerwy 38-latek obronił w sumie sześć strzałów zawodników Rakowa. Częstochowianie mieli wyraźną przewagę, ale nie byli w stanie wyjść na prowadzenie.


- Raków gra bardzo dobrze, ale my też mieliśmy swoją okazję. Ważne, iż nie przegrywamy. Mam nadzieję, iż w drugiej połowie przechylimy szalę zwycięstwa na naszą korzyść - powiedział dziennikarzowi Canal+ tuż przed zejściem do szatni Jasmin Burić.


W przerwie trener Zagłębia Lubin Leszek Ojrzyński dokonał aż trzech zmian, dzięki czemu gra gospodarzy była nieco lepsza. przez cały czas jednak brakowało konkretów pod bramką Oliwiera Zycha. Zresztą także goście z Częstochowy prezentowali się słabiej niż w pierwszej części meczu.
W 73. minucie wprowadzony na plac gry Marcel Reguła oddał mocny strzał zza pola karnego. Jego próba jednak minęła poprzeczkę Zycha. Chwilę później premierową bramkę w meczu mógł zdobyć Diaby-Fadiga, ale piłkę najpierw odbił Burić, a następnie z linii bramkowej wybił Roman Jakuba.
W 84. minucie Bośniak znowu świetnie interweniował. Tym razem golkiper "Miedziowych" obronił niezły strzał Marko Bulata z rzutu wolnego. Do końca spotkania bezbramkowy wynik nie uległ już zmianie, a Jasmin Burić został bohaterem Zagłębia.
Po sobotnim remisie "Miedziowi" zajmują 4. miejsce w Ekstraklasie, Raków jest na 6. lokacie. W następnym spotkaniu Zagłębie zagra w Gdańsku z Lechią, ekipa trenera Łukasza Tomczyka podejmie Bruk-Bet Niecieczę.
Idź do oryginalnego materiału