105 lat historii – nowy cykl KKSLECH.com powstały przed sezonem 2026/2027 z okazji zbliżającego się 105-lecia Lecha Poznań. Głównie w weekendy, w sposób tekstowo-zdjęciowo-filmowy, wspominamy ważne Lechowe wydarzenia, najważniejsze mecze czy inne istotne/ciekawe rzeczy, które w konkretnym czasie miały miejsce w Kolejorzu.
Reklama>>
105 lat historii: Początki nowego Lecha, sparing z nadkompletem i letnie zmiany nazw
>>
105 lat historii: Lech Cup 2003, 6:1 na wyjeździe, hat-trick Gytkjaera i dwa awanse
NAJWYŻSZE ZWYCIĘSTWO W EKSTRAKLASIE – 11:1
—
Dnia 27 sierpnia 1950 roku ówczesny Kolejarz Poznań w 15. kolejce podejmował na Dębcu ekipę Górnika Bytom, czyli Szombierki Bytom. Przed meczem, który obserwowało 6 tysięcy ludzi, nic nie wskazywało na wysoki triumf gospodarzy. choćby pierwsza połowa na to nie wskazywała. Poznaniacy prowadzili 2:0, jednak przed przerwą stracili bramkę, zatem po pierwszych 45 minutach był normalny wynik 2:1. Worek z golami otworzył się w 55 minucie. W ciągu 5 minut obecny Lech zdobył 4 bramki, w tym 3 gole za sprawą legendarnego Teodora Anioły, za pomocą którego po godzinie gry Kolejorz prowadził już 6:1. W ostatnich 20 minutach gracze Antoniego Bottchera zaliczyli kolejnych 5 trafień. Ostatecznie Lech Poznań rozgromił na swoim boisku Szombierki Bytom 11:1 (2:1), co do teraz jest najwyższym ekstraklasowym zwycięstwem naszego klubu w historii.
W sierpniu 1950 roku legendarny, słynny i najskuteczniejszy napastnik Lecha Poznań w historii, Teodor Anioła sam zdobył 6 bramek. Hat-tricka dołożył jeszcze Janusz Gogolewski, jednego gola Tadeusz Kołtuniak, a jedno trafienie było samobójcze. Poza Aniołą, Kołtuniakiem i Gogolewskim w tamtym spotkaniu wystąpili inni słynni lechici. Zagrał m.in. Henryk Czapczyk, Edmund Białas, Zygfryd Słoma, Władysław Sobkowiak czy Mieczysław Tarka. Poznaniacy sezon 1950 zakończyli ostatecznie na 3. pozycji zdobywając 2 raz z rzędu brązowy medal Mistrzostw Polski.
15. kolejka I-ligi (obecnie Ekstraklasy) – 27 sierpnia 1950
Lech Poznań – Szombierki Bytom 11:1 (2:1)
1:0 – 12.Gogolewski
2:0 – 14.Anioła
2:1 – gol dla Szombierek
3:1 – 55.Anioła
4:1 – 57.Gogolewski
5:1 – 59.Anioła
6:1 – 60.Anioła
7:1 – 70.Gogolewski
8:1 – 71.Kołtuniak
9:1 – 77.Anioła
10:1 – 81.gol samobójczy
11:1 – 86.Anioła
NOWY STADION PRZY BUŁGARSKIEJ
—
Lech Poznań w latach 60-tych XX wieku grał na stadionie na Debcu, który często był za mały na potrzeby naszego klubu. Tym samym ówczesny członek zarządu, Jan Pieńczak już wtedy zaczął szukać nowego obiektu dla Lecha Poznań, na którym swoje mecze regularnie rozgrywałby Kolejorz. – “To Jan Pieńczak wyszukał dla Lecha stadion przy ulicy Bułgarskiej. Ten człowiek w 1962 roku rozpoczął wędrówkę po Poznaniu i był w różnych miejscach. Pieńczak zawitał na Starołękę, na stadion tamtejszego Stomilu Poznań, czy na obiekt Przemysława. Kandydatem do gry był też stadion Edmunda Szyca. Poszukiwania trwały długo, ale w końcu okazało się, iż to Bułgarska stała się tym zbawieniem.” – powiedział historyk Maciej Markiewicz wspominając temat w 2012 roku.
Stadion Miejski, mieszczący się przy Bułgarskiej budowano od 1968 do 1980 roku. Obiekt powstał z nasypów ziemnych, ale nigdy nie był zamknięty od strony północnej. Co interesujące przez wiele lat stadion stał na bunkrze, który odkopano dopiero przy okazji modernizacji obiektu kilkanaście lat temu. Bunkier stoi aż do dziś, aktualnie często mijają go kibice chodzący na II trybunę. Żeby wybudować starą Bułgarską. należało wcześniej najpierw osuszyć teren m.in. poprzez przywiezienie ton ziemi. Ówczesny prezes klubu Wacław Drab nie do końca był za budową nowego stadionu akurat przy Bułgarskiej, ale ostatecznie powstał tam obiekt otwarty dokładnie 23 sierpnia 1980 roku. Na inaugurację stadionu Lech Poznań zaledwie zremisował z Motorem Lublin 1:1, mecz przyciągnął na ziemne trybuny 18 tysięcy ludzi.
BELGIJSKI PRZEKRĘT
—
Lech Poznań, po wyeliminowaniu Fredrikstad, o fazę grupową Ligi Europy 2009/2010 grał z rozstawionym FC Brugge. Kolejorz we Wronkach wygrał 1:0 strzelając zwycięskiego gola w końcówce, zatem do Belgii na rewanż jechał bronić skromnej zaliczki. Po wyrównanym początku rewanżu gola bezpośredniego z rzutu wolnego strzelił Semir Stilić. Bośniak miał dośrodkowywać, ale przelobował bramkarza. Zdobył przypadkową bramkę, która zaskoczyła kibiców, golkipera FC Brugge i samych sędziów. Belg zaczął machać rękoma domagając się faulu na sobie. Początkowo sędzia uznał jednak bramkę, potem zmienił decyzję, następnie się wahał, a na końcu pod presją Stijnena i trybun nie uznał prawidłowo zdobytego gola. Dlaczego to zrobił? Pozostaje to zagadką aż do dziś. Gdyby prawidłowe trafienie Bośniaka z rzutu wolnego zostało zaliczone, wtedy gospodarze potrzebowaliby do awansu aż trzech trafień (wtedy obowiązywały inne zasady niż dziś). Gol ostatecznie nie padł, FC Brugge strzeliło bramkę pod koniec spotkania i doprowadziło do dogrywki, a potem do karnych. W nich więcej szczęścia mieli Belgowie, którzy wygrali 4:3, dzięki czemu naszym kosztem awansowali do fazy grupowej. Lechowi po meczu nie pozostało nic innego, jak przeklinać błąd sędziego i rozpaczać. Gdyby Poznaniacy dostali się do grupy, graliby w Bydgoszczy.
FC Brugge – Lech Poznań 1:0 (0:0) k.4:3
Bramka: 79.Sonck
Żółte kartki: Vermeulen, Klukowski, Odidja-Ofoe, Vargas, Blondel – Kikut, Arboleda, Bandrowski, Djurdjević
Widzów: 29000
Sędzia: Alan Kelly (Irlandia)
Skład FC Brugge: Stijnen – Vermeulen, Simayes, Alcaraz, Klukowski – Dirar, Odidja-Ofoe, Vargas (95.Dahmane), Blondel (89.Geraerts) – Akpala (120.Chavez), Sonck.
Skład Lecha: Kasprzik – Kikut, Bosacki, Arboleda, Gancarczyk – Lewandowski (116.Chrapek), Injać (120.Golik), Bandrowski, Djurdjević – Stilić (66.Wilk) – Rengifo.
POCZĄTKI LATA W LATACH 20-TYCH I 30-TYCH XX WIEKU
—
We wrześniu 1922 roku I kilka miesięcy po oficjalnej rejestracji klubu, ówczesne władze wydzierżawiły boisko mieszczące się wtedy przy ulicy Grzybowej. Dnia 17 września 1922 roku doszło za to do pierwszego, oficjalnego meczu dzisiejszego Lecha w historii, w którym gracze TS Ligi Dębiec spotkali się ze Spartą Poznań i zremisowali 1:1. We wrześniu 1933 roku po raz piąty zmieniono nazwę klubu na KS KPW Poznań, która obowiązywała przez kolejnych 12 lat. Rok później skończyła się dzierżawa boiska przy Grzybowej. Obecny Lech przeniósł się na historyczny obiekt na Dębcu, na którym dnia 23 września 1934 roku pokonał Wartę II Poznań aż 4:0.
PUCHAROWY DEBIUT LATA TEMU
—
Lata 70-te dla Lecha Poznań nie były dobre, nie obfitowały w sukcesy, ale był to istotny czas w historii naszego klubu, który właśnie w latach 70-tych na stadionie im. 22 lipca w Poznaniu (czyli starym obiekcie Warty), notował rekordowe frekwencje. Lech mający problemy z grą w Ekstraklasie – od połowy lat 70-tych XX wieku sportowo zaczął wychodzić na prostą. Jesienią 1976 roku ostatniego w tabeli Kolejorza przejął nowy trener, Jerzy Kopa i dzięki jego specjalnym metodom niebiesko-biali utrzymali się w lidze. To wydarzenie do dziś nosi miano “Cudu w Błażejewku”.
Po utrzymaniu się w Ekstraklasie, podopieczni Jerzego Kopy w kolejnych rozgrywkach nie będąc faworytem zajęli 3. miejsce. Było to trzecie podium dla Kolejorza w historii klubu i bardzo mocno zaskakujące. Lechici uplasowali się wtedy za Wisłą Kraków i Śląskiem Wrocław. Na koniec sezonu 1978/1979 roku byli za to wyżej od m.in. Legii Warszawa, Widzewa Łódź, Ruchu Chorzów czy zdobywcy Pucharu Polski – Zagłębia Sosnowiec.
Trzecie miejsce Kolejorza w okresie 1977/1978 pozwoliło Lechowi Poznań po raz pierwszy w historii zagrać w europejskich pucharach. Niestety, nie był to udany debiut na arenie międzynarodowej. Dnia 13 września 1978 roku niebiesko-biali przegrali z Duisburgiem na wyjeździe 0:5, natomiast w rewanżu na stadionie Warty ulegli Niemcom 2:5. Rewanż I rundy Pucharu UEFA rozegrany 27 września 1978 roku obejrzało na żywo tylko 8 tysięcy ludzi, po bramce dla Kolejorza zdobyli Jerzyk Kasalik oraz Mirosław Okoński.
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

















