Dokładnie 100 dni dzieli nas od pierwszego meczu reprezentacji Polski w Mistrzostwach Europy Kobiet 2026. Już 5 grudnia o godz. 18.00 Biało-Czerwone rozpoczną w katowickim Spodku rywalizację z Francją. Tegoroczna edycja turnieju będzie wyjątkowa – po raz pierwszy w historii EURO kobiet zostanie zorganizowane przez pięć państw, a jednym z gospodarzy będzie Polska, która również debiutuje w roli organizatora żeńskiego EURO. I to w kluczowej roli, bo miejscem m.in. wszystkich spotkań Polek oraz całego weekendu finałowego będą Katowice. Oto wszystko, co trzeba wiedzieć o grudniowym turnieju.
Te dni warto zaznaczyć w kalendarzu. Największe gwiazdy kobiecej piłki manualnej, wielkie reprezentacyjne emocje i jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów sportowych w Polsce – katowicki Spodek. Przez ponad dwa tygodnie najlepsze europejskie drużyny będą walczyć o mistrzostwo Europy, a polscy kibice będą mieli niepowtarzalną okazję zobaczyć je z bliska. Dla samych Biało-Czerwonych także będzie to turniej wyjątkowy, bo pierwszy rozgrywany przed własną publicznością. To wyjątkowa szansa, by wspólnie z reprezentacją przeżywać kolejne mecze, świętować zwycięstwa i stworzyć w Spodku atmosferę, która zostanie z nami na długo.

Najważniejszy turniej w roku
Mistrzostwa Europy kobiet w piłce manualnej, organizowane co dwa lata przez Europejską Federację Piłki manualnej, od ponad trzech dekad są jednym z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu reprezentacyjnym w świecie szczypiorniaka. Pierwsza edycja odbyła się w 1994 roku, a turniej z każdą kolejną odsłoną zyskiwał na znaczeniu, stając się najważniejszą europejską imprezą dla żeńskich reprezentacji. Tegoroczna, 17. edycja odbędzie się w dniach od 3 do 20 grudnia 2026 roku w Polsce, Rumunii, Czechach, Słowacji i Turcji.
Będzie to druga edycja mistrzostw Europy kobiet z udziałem 24 reprezentacji. Taki format został wprowadzony w 2024 roku. Tym razem do historii przejdzie jednak przede wszystkim rekordowa liczba gospodarzy. Turniej zostanie rozegrany w sześciu miastach: Katowicach, Klużu-Napoce i Oradei w Rumunii, Brnie w Czechach, Bratysławie na Słowacji oraz Antalyi w Turcji.
Polska po raz pierwszy gospodarzem EURO kobiet
Dla Polski tegoroczne mistrzostwa także będą wydarzeniem bez precedensu. Nasz kraj po raz pierwszy w historii będzie gospodarzem mistrzostw Europy kobiet. Będzie to zarazem trzecia seniorska impreza rangi mistrzowskiej w piłce manualnej organizowana w Polsce w ciągu ostatniej dekady. Wcześniej nad Wisłą odbyły się mistrzostwa Europy mężczyzn w 2016 roku oraz mistrzostwa świata mężczyzn w 2023 roku.
Droga do organizacji Women’s EHF EURO 2026 była jednak niecodzienna. Pierwotnie mistrzostwa Europy kobiet miały odbyć się w Rosji, jednak w czerwcu 2023 roku Europejska Federacja Piłki manualnej podjęła decyzję o odebraniu jej praw do organizacji. W listopadzie tego samego roku sześć państw wyraziło chęć goszczenia turnieju. Wśród nich znalazła się m.in. wspólna kandydatura Polski i Czech, a także oferty Turcji oraz Rumunii i Słowacji.
W marcu 2024 roku EHF poinformowała o powierzeniu organizacji turnieju wszystkim pięciu zgłoszonym federacjom. Tym samym powstała największa pod względem liczby gospodarzy edycja mistrzostw Europy kobiet w historii rozgrywek.
„Organizacja EURO to dla polskiej piłki manualnej ogromna szansa na dalszy rozwój i popularyzację naszej dyscypliny, szczególnie wśród dzieci i młodzieży oraz nowych kibiców. Chcemy, aby turniej tej rangi pozwolił nam pokazać piłkę ręczną w Polsce z najlepszej strony, zbudować i wykorzystać zainteresowanie reprezentacją oraz zapewnić większą rozpoznawalność żeńskiego handballu. Chciałbym, aby EURO nie było dla nas jedynie wydarzeniem sportowym, ale także impulsem do długofalowego rozwoju dyscypliny zarówno na poziomie reprezentacyjnym, jak i klubowym oraz szkoleniowym. EURO ma być promocją sportu jako stylu życia oraz inspiracją dla dzieci i młodzieży, żeby po turnieju więcej dziewczynek i chłopców trafiło do klubów” – mówi Prezes Związku Piłki manualnej w Polsce Sławomir Szmal.
Katowice sercem mistrzostw
W turnieju wystąpią 24 reprezentacje, które w pierwszej fazie zostały podzielone na sześć grup po cztery zespoły. Łącznie podczas mistrzostw rozegranych zostanie 65 meczów.
Rywalizacja rozpocznie się 3 grudnia, a zakończy 20 grudnia. Oprócz zmagań sportowych turniej będzie również dużym przedsięwzięciem organizacyjnym, angażującym sześć miast i tysiące kibiców z całej Europy.
Szczególną rolę w tym układzie odgrywają Katowice, gdzie pierwszy mecz zaplanowano na 5 grudnia. Spodek będzie jedyną polską areną turnieju, ale jednocześnie jednym z najważniejszych miejsc całych mistrzostw. W stolicy województwa śląskiego rozegranych zostaną aż 23 spotkania.
Katowice będą gospodarzem jednej z grup rundy wstępnej i jednej grupy rundy głównej. To tutaj odbędą się również wszystkie mecze reprezentacji Polski, a w końcowej fazie turnieju oba półfinały, mecz o trzecie miejsce i finał zaplanowany na niedzielę 20 grudnia.
„Już dzisiaj warto zaplanować na pierwszą połowę grudnia wizytę w Katowicach. To właśnie wtedy wystartują mistrzostwa Europy w piłce manualnej kobiet, a w katowickim Spodku będzie można zobaczyć wszystkie mecze naszej reprezentacji. Dodatkowo, w tej kultowej hali, słynącej z niesamowitego dopingu i gorącej atmosfery tworzonej przez kibiców, rozegrane zostaną najważniejsze spotkania turnieju, w tym decydujący o tytule finał” – podkreśla Marcin Krupa, prezydent Katowic. – „Zapewne kibice większość czasu spędzą w Spodku, śledząc zmagania najlepszych europejskich szczypiornistek, jednak Katowice o tej porze roku są szczególnie urokliwe, a jarmark bożonarodzeniowy na Rynku jest uznawany za jeden z najbardziej klimatycznych w regionie. Tak więc atrakcji pozasportowych w trakcie mistrzostw na pewno nie zabraknie” – dodaje prezydent.
Polki w Grupie E
Losowanie fazy grupowej odbyło się 16 kwietnia w gmachu Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Reprezentacja Polski została przydzielona do Grupy E, w której zmierzy się z wicemistrzyniami olimpijskimi z Francji, a także 17. i 23. ekipą poprzedniej edycji EURO, czyli Wyspami Owczymi i Ukrainą.
Biało-Czerwone rozpoczną turniej w sobotę 5 grudnia o godz. 18.00 meczem z Francją. Dwa dni później, w poniedziałek 7 grudnia, również o godz. 18.00, ich rywalkami będą Ukrainki. Fazę grupową Polki zakończą w środę 9 grudnia spotkaniem z Wyspami Owczymi.
Jeżeli Polki wywalczą miejsce w czołowej dwójce Grupy E, znajdą się w gronie 12 najlepszych drużyn Europy i pozostaną w Katowicach, aby rozegrać kolejne spotkania rundy głównej kolejno w dniach 11, 13, 15 i 16 grudnia.
“Oczywiście, iż jesteśmy podekscytowani perspektywą EURO w Polsce, przed własnymi kibicami” – przekonuje selekcjoner reprezentacji Polski Arne Senstad. I dodaje – “Teraz jesteśmy jednak dopiero na początku sezonu. Zawodniczki wchodzą w nowe rozgrywki, część z nich zmieniła kluby. Potrzebujemy, żeby nasze reprezentantki regularnie rywalizowały na wysokim poziomie, dlatego cieszy mnie rozwój polskich drużyn i fakt, iż nasze zawodniczki mają możliwość gry w coraz mocniejszych zespołach i ligach. Czekam z niecierpliwością, żeby zobaczyć je w akcji, a następnie zbudować z nich najlepszy możliwy zespół na EURO. Mam nadzieję, iż wszystkie będą w dobrej formie i zdrowiu. Mamy już pewien trzon drużyny, ale wciąż są miejsca do obsadzenia. Liczę na dużą konkurencję w składzie i być może pojawi się również ktoś, kto pozytywnie nas zaskoczy. Musimy kontynuować pracę, którą wykonaliśmy w poprzednich latach”.
Jak wygląda droga do finału?
W fazie wstępnej każda drużyna rozegra trzy spotkania, a do kolejnego etapu awansują po dwie najlepsze reprezentacje z każdej grupy.
W rundzie głównej najlepsze dwanaście zespołów utworzy dwie sześciozespołowe grupy. Każda reprezentacja rozegra w nich kolejne cztery mecze, mierząc się z drużynami, z którymi nie rywalizowała w fazie wstępnej. Wyniki spotkań z pierwszej fazy przeciwko zespołom, które również awansowały, zostaną zachowane, dlatego każdy punkt zdobyty już na początku turnieju może mieć znaczenie w walce o awans do półfinałów.
Po zakończeniu rundy głównej do fazy finałowej awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy. Zwycięzcy grup zmierzą się z wiceliderami drugiej grupy w półfinałach. Ich zwycięzcy zagrają o mistrzostwo Europy, a przegrani o brązowy medal. Wielki finał zaplanowano na 20 grudnia w Katowicach.
Łącznie każda drużyna, która dotrze aż do finału, rozegra dziewięć spotkań – trzy w fazie wstępnej, cztery w rundzie głównej oraz dwa w fazie finałowej.
Reprezentacja Polski przed historyczną szansą
Dobre wyniki z ostatnich imprez mistrzowskich sprawiają, iż przed Women’s EHF EURO 2026 apetyty polskich kibiców oraz zawodniczek są większe niż w poprzednich latach. Biało-Czerwone pokazały już, iż stać je na rywalizację z najlepszymi, dlatego mogą z nadzieją oczekiwać kolejnego udanego występu, choć droga do sukcesu nie będzie łatwa.
Pod wodzą norweskiego selekcjonera Arne Senstada, który pracuje z kadrą od 2019 roku, reprezentacja systematycznie poprawia swoją pozycję w najważniejszych imprezach. Podczas Mistrzostw Europy 2024 Biało-Czerwone zajęły dziewiąte miejsce, a rok później na Mistrzostwach Świata 2025 uplasowały się na 11. pozycji. Oba wyniki były najlepszymi rezultatami reprezentacji od dekady i potwierdziły, iż drużyna wykonuje kolejny krok w swoim rozwoju.
Najlepszy wynik Polek w historii mistrzostw Europy pozostaje jednak znacznie starszy. W 1998 roku reprezentacja Polski, prowadzona przez Jerzego Cieplińskiego, zajęła piąte miejsce. To do dziś najwyższa lokata Biało-Czerwonych w tym turnieju. Biało-Czerwone marzą, aby w grudniu nawiązać do sukcesu z tamtych lat.
Polki wystąpią w finałach mistrzostw Europy po raz dziesiąty. Wśród zawodniczek, które mają stanowić o sile zespołu, znajdują się między innymi najbardziej doświadczone reprezentantki. Ponad 100 występów w narodowych barwach mają bramkarka Adrianna Płaczek oraz kapitan i rozgrywająca Monika Kobylińska. Ważnymi postaciami zespołu są również skrzydłowa Magda Balsam i rozgrywająca Aleksandra Rosiak, należące do czołowych strzelczyń reprezentacji.
“Żeby na EURO wypaść jak najlepiej, w ostatnich miesiącach musimy zadbać o przygotowanie fizyczne, więc każda z nas musi dużo pracować zarówno na zgrupowaniach, jak i indywidualnie” – komentuje kapitan reprezentacji Polski kobiet Monika Kobylińska. I uzupełnia – “Ostatnie zgrupowania przed mistrzostwami będą bardzo ważne i cieszę się, iż będziemy mogły zagrać kilka meczów towarzyskich, które jeszcze pokażą, nad czym musimy pracować. Ja już czuję ekscytację, bo przez wiele lat marzyłam, aby zagrać mistrzostwa w Polsce. Będąc w domu często o tym myślę i już czekam na start turnieju. Myślę, iż naszą największą siłą jest cały zespół i to, iż zawsze potrafimy się wspierać. Każda z nas zna swoje zadania, każda coś wnosi do zespołu i czuje się potrzebna, a to bardzo ważne”.
Najbardziej utytułowana Norwegia będzie bronić tytułu
Historia mistrzostw Europy kobiet to dominacja kilku reprezentacji. W 16 dotychczasowych edycjach po tytuł sięgało tylko pięć kadr. Zdecydowanie najwięcej złotych medali ma Norwegia, która aż dziesięciokrotnie zostawała mistrzem Europy. Trzy tytuły zdobyła Dania, a po jednym triumfie mają na koncie Francja, Węgry i Czarnogóra.
Nie może dziwić zatem, iż tytułu mistrzyń Europy będą bronić właśnie Norweżki, które w 2024 roku na parkietach Węgier, Austrii i Szwajcarii po raz dziesiąty sięgnęły po złoty medal. W finale rozegranym w Wiedniu pokonały one Danię (31:23), zdobywając trzecie złoto z rzędu. Brąz przypadł reprezentacji Węgier, która w meczu o trzecie miejsce wygrała z Francją 25:24.
Bilety już w sprzedaży
Kibice, którzy chcą obejrzeć mistrzostwa Europy na żywo, mogą korzystać z platformy oficjalnej sprzedaży biletów pod adresem: tickets.eurohandball.com. Ruszyła ona 3 grudnia 2025 roku, dokładnie rok przed rozpoczęciem turnieju. w tej chwili dostępne są zarówno pakiety obejmujące poszczególne rundy, jak i bilety jednodniowe. Dla polskich kibiców szczególnie istotne jest to, iż wszystkie mecze Biało-Czerwonych w całym turnieju odbędą się w jednym miejscu – w katowickim Spodku.
O ostatnim etapie przygotowań do startu imprezy mówi Dyrektor Turnieju z ramienia ZPRP Monika Listkiewicz – “Równo za 100 dni usłyszymy pierwszy gwizdek. To idealny moment, by zameldować, iż jesteśmy na ostatniej prostej i pracujemy na pełnych obrotach. Infrastruktura, logistyka czy kwestie organizacyjne, wszystko to przebiega zgodnie z harmonogramem, a katowicki Spodek jest gotowy, by stać się sercem europejskiej piłki manualnej. Organizacyjnie zrobimy wszystko, by ten turniej przeszedł do historii, ale jego prawdziwy klimat tworzą ludzie. Dlatego z tego miejsca chciałabym skierować gorący apel do wszystkich polskich kibiców: wsparcie naszej reprezentacji z trybun to nasz najważniejszy element. Doping w rodzimej hali potrafi ponieść drużynę w najtrudniejszych momentach i dodać zawodniczkom skrzydeł. Stwórzmy Biało-Czerwonym prawdziwy domowy klimat, na jaki zasługują. To wydarzenie to znacznie więcej niż tylko kilkanaście dni sportowych emocji na najwyższym poziomie. To absolutny kamień milowy dla popularyzacji polskiego szczypiorniaka, ze szczególnym uwzględnieniem piłki manualnej kobiet. Chcemy, aby te mistrzostwa zainspirowały tysiące młodych dziewcząt w całej Polsce do założenia sportowych butów i wejścia na parkiet. Turniej tej rangi w naszym kraju to unikalna szansa na zbudowanie trwałego dziedzictwa sportowego, przyciągnięcie nowych sponsorów i podniesienie naszej dyscypliny na zupełnie nowy poziom wyrazistości”.

1 godzina temu
















