0:6 na koniec! Andriejewa odpadła z turnieju w Miami

2 godzin temu
Mirra Andriejewa wygrała turniej w Adelajdzie, a rosyjskie media pisały, iż ten rok może należeć do niej i może być najlepsza na świecie. Tymczasem Rosjanka zawiodła w kolejnym turnieju, tym razem przegrywając już w 1/8 finału w Miami z Victorią Mboko 6:7, 6:4, 0:6.
To był największy hit 1/8 finału turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Miami. Dziewiąta rakieta świata - Kanadyjka Victoria Mboko zmierzyła się bowiem z dziesiątką - Rosjanką Mirrą Andriejewą. Ich poprzedni mecz, w tym roku w Dausze zakończył się po pasjonującym trzecim secie w tie-breaku. Wtedy Mboko wygrała 6:3, 3:6, 7:6.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej



Mirra Andriejewa wciąż bez przełamania
Mecz Andriejewa - Mboko od początku był bardzo wyrównany. W pierwszym secie nie było żadnego przełamania i doszło do tie-breaka. Ten też był emocjonujący. Obie zawodniczki popełniły w nim sporo niewymuszonych błędów, grały nerwowo. Przy stanie 4:4 Rosjanka popełniła dwa z rzędu niemal identyczne niewymuszone błędy z bekhendu z końcowej linii, dwa razy trafiając w siatkę. Kanadyjka miała dwie piłki setowe.






Wykorzystała już pierwszą, bo zagrała skrót, a Andriejewa dobiegła do niego, ale odegrała w siatkę. Pierwszy set trwał aż 57 minut.


istotny dla losów drugiej partii był siódmy gem przy stanie 3:3 i serwisie Andriejewej. Rosjanka popełniła w nim dwa niewymuszone błędy, wybrała się do siatki, ale została z łatwością minięta i było 15:40. Pierwszego break pointa Rosjanka obroniła winnerem z bekhendu po crossie, a przy drugim rywalka trafiła w siatkę w kontrze. Andriejewa wygrała gema na przewagi, ale na korcie pojawiła się fizjoterapeutka. Po chwili obie panie opuściły kort na kilka minut w ramach przerwy medycznej.






Andriejewa wróciła na kort, ale po niektórych serwisach łapała się za dolny odcinek pleców. Przy stanie 5:4 dla niej i serwisie Kanadyjki, doszło do gry na przewagi. Rosjanka pierwszą piłkę setową zdobyła po winnerze z forhendu wzdłuż linii. Od razu ją wykorzystała, bo Mboko z bekhendu trafiła w siatkę.



Zobacz także: Słyszymy: Zwolnienie Fissette'a to błąd. "Każdy w środowisku wiedział"
Rosjanka źle rozpoczęła decydującego seta. Już w pierwszym gemie została przełamana i z wściekłością uderzyła piłkę o bandę, za co została lekko wygwizdana. Andriejewa mogła jednak natychmiast odrobić straty, ale w drugim gemie zmarnowała dwa break pointy. Po trzecim gemie jej sytuacja była już bardzo zła, bo Mboko zagrała skutecznego loba, drugi raz przełamała Rosjankę i po niespełna 20 minutach prowadziła 3:0. Potem 18-latka nie była w stanie się podnieść i nie wygrała choćby gema. Decydujący set trwał 33 minuty, a cały mecz dwie godziny, 20 minut.
Andriejewa kontynuuje fatalną serię w ostatnich tygodniach. Od wygranego turnieju w styczniu w Adelajdzie, w sześciu kolejnych turniejach z rzędu nie była w półfinale.


Mboko w ćwierćfinale zmierzy się z Czeszką Karoliną Muchovą (14. WTA), która pokonała 6:0, 6:2 Filipinkę Alexandrę Ealę (29. WTA).



1/8 finału turnieju w Miami: Mirra Andriejewa - Victoria Mboko 6:7 (4:7), 6:4, 0:6
Idź do oryginalnego materiału