Żużel. Na żużlu przerwał rdzeń kręgowy. Znów się ściga i mówi o nowym życiu

1 godzina temu

– Na ile to możliwe normalnie funkcjonuję. Normalnie jeżdżę autem, normalnie sprzątam, odkurzam i tak dalej. Nie ukrywam, iż odkurzanie jest denerwujące, bo wykonując je z pozycji wózka inwalidzkiego zabiera trochę czasu. Sam w pełni samodzielnie prowadzę swoje skromne gospodarstwo domowe. Samodzielnie wykonuję wszystkie prace w moim mieszkaniu. Nie biorę też żadnych tabletek, a zdarzało się, iż były nieodzownym elementem mojego życia. Już ich nie potrzebuję. Myślę, iż moja droga, jaką przebyłem, pokazała też innym, iż nigdy nie można się w życiu się poddawać. Uważam, iż biorąc pod uwagę fakt, co było po wypadku, a jak jest teraz, pokazałem – nie ma rzeczy niemożliwych – mówił były niemiecki zawodnik w rozmowie z naszym portalem.

W „nowym” życiu Sonke Petersena żużla z wiadomych powodów nie ma, ale sportów motorowych nie brakuje. Od lat ściga się w kartingu i to nie bez sukcesów.

Żużel. Nicki Pedersen ujawnia i mówi wprost! Waha się nad końcem kariery! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Prezes zabiera głos po odejściu miliardera! Tyle kasy będzie miał Falubaz! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Dlatego Stal rozstała się z Broszko! Jest oświadczenie!

Żużel. Prezydent Gorzowa zareagował! „Będziemy to weryfikować”

– Jak ostatnio rozmawialiśmy, to można powiedzieć, delikatnie przymierzałem się do tego, aby znów zacząć się ścigać na poważnie, ale już nie na motocyklu. W 2021 zacząłem trenować, a rok później zacząłem ponownie się ścigać, ale na torze gokartowym – mówi Petersen.

W ubiegłym roku Sonke Petersen został mistrzem w swojej klasie w DNKM Meisterschaft (niemiecko-holenderskie mistrzostwa kartingowe – dop.red). – Startowałem w klasie 14 na gokarcie o pojemności 125 cm. Ona jest przeznaczona dla zawodników powyżej 35. roku życia. Wygrałem tę klasę i w tym sezonie postanowiłem rywalizować w klasie 4, czyli dla zawodników od 16 do 34 roku życia. Startują w niej najlepsi juniorzy, są naprawdę szybcy – mówi nam Petersen.

Żużel. Wybrzeże straciło na zmianach? Nie obawia się o wynik

W obecnym sezonie były zawodnik Wybrzeża pojawił się ze względów osobistych ostatecznie tylko w dwóch rundach a w tej ostatniej, rozegranej w Assen, nie wszystko potoczyło się po mojego myśli.

– To był finałowy wyścig mistrzostw. Prognoza pogody dla Assen zapowiadała deszcz i nie mogłem się tego doczekać. Cieszyłem się z jazdy w deszczu i zakwalifikowałem się do wyścigu na drugim miejscu, przegrywając o dziesiątą część sekundy za liderem. W pierwszym wyścigu kierowca, który celowo wystartował za wcześnie, wyprzedził mnie w pierwszym zakręcie, a w trzecim miałem szansę odzyskać pozycję. Ostatecznie ukończyłem wyścig na drugim miejscu. Kontrola wyścigu widziała to jednak inaczej i zdyskwalifikowała mnie za ten manewr! Świadomie zdecydowałem się zatem nie kontynuować jazdy, ponieważ nie było już o co walczyć w mistrzostwach. Wystartowałem więc ostatni w drugim wyścigu i chciałem cieszyć się jazdą, ale nie mogłem znaleźć rytmu, a moja prędkość sprawiła, iż było jeszcze bardziej niebezpiecznie dla mnie i innych. To prawdziwa szkoda, gdy tak marnuje się potencjał – napisał rozżalony zawodnik w swoich mediach społecznościowych.

Żużel. Kurtz mówi o relacjach ze Zmarzlikiem! Tak się dogadują!

Jak na sportowca przystało, werdykt sędziów go nie zraził, a wręcz przeciwnie. Bojowo nastroił. – Za rok z nowinkami technicznymi znów zaatakuje – zakończył swój wpis Petersen.

Jak przyznaje były reprezentant Wybrzeża Gdańsk, z wielkim smutkiem przyjął wiadomość o poważnej kontuzji Daniela Kaczmarka.

– Oczywiście wiem, co się stało. Napisałem wiadomość do Daniela, dostałem odpowiedź. Doskonale wiem, przez co musi przechodzić i życzę mu jak najlepiej. jeżeli jestem w stanie mu jakoś pomóc, chętnie to zrobię – podsumowuje Niemiec.

Idź do oryginalnego materiału