Wielka zmiana u Świątek to fakt. Nigdy się tam nie znalazła. "Iga uwierzyła"

51 minut temu
Iga Świątek jeszcze nigdy nie była tak wysoko w rankingu asów, jak w okresie 2025. Polka pod tym względem serwowała lepiej niż większość jej największych rywalek, a trener Wim Fissette wyjaśnił w rozmowie ze Sport.pl, skąd ta zmiana.
Najważniejsze turnieje WTA w 2025 roku już za nami. To pozwala na tworzenie podsumowań i analiz ostatnich miesięcy. Iga Świątek kończy sezon jako druga rakieta świata, ale z jej punktu widzenia zaskakująco ułożył się inny ranking - wszystkich tenisistek pod względem liczby asów.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Organizacja Kobiecego Tenisa (WTA) udostępnia odpowiednie statystyki na swojej stronie internetowej. Stąd wiemy, iż najwięcej asów od stycznia posłała Jelena Rybakina - aż 516. W poprzednich trzech sezonach była wiceliderką pod względem asów. W tym roku Rybakina ma sporą przewagę pod tym względem nad resztą stawki. Druga Linda Noskova zaserwowała 373 razy tak, iż rywalka nie była w stanie odebrać jej podania. Na trzecim miejscu jest Clara Tauson - 358 asów.
Rybakina najlepsza, Świątek aż ósma
Na ósmej pozycji w tym zestawieniu znalazła się Iga Świątek - 243 asy. Polka nigdy nie była równie wysoko, biorąc pod uwagę punkty zdobyte w ten sposób. Pierwszy raz zameldowała się też w top 10. Przed nią są jeszcze Jekaterina Aleksandrowa (339 asów), Naomi Osaka (307), Aryna Sabalenka (302), Elise Mertens (261), a "10" zamykają Weronika Kudermietowa (240) i Ann Lin (236).
Tak wygląda top 10 tenisistek pod względem asów (imię, nazwisko, kraj, liczba asów, miejsce w rankingu singlowym WTA wg zdobytych punktów):

Jelena Rybakina, Kazachstan, 516, 5
Linda Noskova, Czechy, 373, 13
Clara Tauson, Dania, 358, 12
Jekaterina Aleksandrowa, Rosja, 339, 10
Naomi Osaka, Japonia, 307, 16
Aryna Sabalenka, Białoruś, 302, 1
Elise Mertens, Belgia, 261, 20
Iga Świątek, Polska, 243, 2
Weronika Kudermietowa, Rosja, 240, 30
Ann Li, USA, 236, 38

Za Igą Świątek są także m.in. Amerykanki Madison Keys (7. w rankingu punktowym WTA), Amanda Anisimowa (4.), Jessica Pegula (6.), Coco Gauff (3.) i Rosjanka Mirra Andriejewa (9.).



Jak było wcześniej?
Statystyki WTA pokazują progres naszej tenisistki pod względem liczby asów. W 2024 miała ich 128, co dało jej pozycję 32. w gronie wszystkich zawodniczek. Rok wcześniej 127 asów (36. miejsce), w najlepszym dotychczas dla niej sezonie 2022 - gdy wygrała chociażby dwa turnieje wielkoszlemowe i zaliczyła serię 37. zwycięstw z rzędu - naliczono jej 137 asów (27. pozycja).
W 2021 Świątek zaserwowała 124 asy (29.), rok wcześniej w przerywanym sezonie pandemicznym 35 (59.), a w debiutanckim sezonie 2019 wśród seniorek 89 asów (53.). Poprawa jest ewidentna - Iga posłała w 2025 roku prawie dwa razy więcej asów niż w ostatnich najlepszych sezonach. Jeszcze w zeszłym roku więcej asów od niej miała m.in. Magda Linette (178), a Magdalena Fręch tyle samo, co nasza pierwsza rakieta (128).


Dlaczego asy mają znaczenie? To najszybszy sposób zdobycia punktu, bez rozgrywania akcji. Odpowiednia precyzja i moc podania mogą sprawić, iż rywalka nie zdoła go odebrać. Tak można zdobywać - jak to mawiają tenisiści - tzw. darmowe punkty, bez większego wysiłku, jaki wiąże się z koniecznością udziału w wymianie. Dodatkowo asy są szczególnie cenne w najważniejszych momentach - np. przy obronie break pointów lub gemach zamykających seta albo całe spotkanie.
Podczas niedawnej rozmowy ze Sport.pl trener Igi Świątek Wim Fissette tak wypowiadał się o jej serwisie: "W środku sezonu nastąpiła pewnego rodzaju zmiana. Iga stara się zdobywać punkty pierwszym podaniem albo dzięki niemu wypracowywać sobie korzystną sytuację do zdobycia punktu. Dużo pracowaliśmy nad precyzją i szybkością, a prędkość jest dziś w porządku. To około 185 km/h, czasami blisko 190".



I dodał: "Co do statystyki asów, to była rzeczywiście zaskakująca. Zobaczyłem ją po US Open (wtedy Iga była choćby piąta pod względem asów - przyp. red.) i te liczby mówią wiele. Zmieniło się nastawienie Igi, która uwierzyła, iż może wygrać więcej punktów pierwszym serwisem".
Czytaj także: Czarna seria Lewandowskiego trwa
Iga Świątek nigdy dotąd nie słynęła z większej liczby asów zagrywanych w trakcie danego spotkania, ale ten element gry pomógł jej m.in. na tegorocznym Wimbledonie. Serwis na trawie to podstawa, dzięki czemu mogła wygrywać kolejne mecze i pierwszy raz w dorosłej karierze sięgnąć po puchar za triumf w londyńskim turnieju wielkoszlemowym.
Dlaczego nie decydują o wszystkim?
Asy są ważne, ale z drugiej strony nie dają gwarancji sukcesu na korcie. W innym wypadku Jelena Rybakina zajmowałaby pierwsze miejsce na świecie, a nie piąte, Linda Noskova i Clara Tauson powinny być w rankingu WTA jeszcze wyżej. Skuteczny serwis ma znaczenie, ale do lepszych wyników potrzeba także m.in. udanego returnu, umiejętności rozgrywania wymian czy dobrego poruszania się po korcie. Najlepszy przykład to Amerykanin John Isner, który przez całą karierę zaserwował aż 14 470 asów - to rekord w historii męskiego tenisa - ale nie poszły za tym do końca jego wyniki.



Isner osiągnął sporo - wygrał m.in. 16 turniejów, był w półfinale Wimbledonu 2018 czy dwa razy w ćwierćfinale US Open (2011, 2018), ale gdyby sugerować się samą liczbą asów, jego sukcesy powinny być znacznie większe. Z drugiej strony np. Rafael przez cały czas czy Novak Djoković nigdy nie należeli do liderów pod względem punktów zdobytych bezpośrednio z serwisu, a uchodzą za legendy tej dyscypliny sportu.


Od połowy ostatniego sezonu poprawiło się podanie Igi Świątek, dzięki czemu wygrała nie tylko Wimbledon, ale potem imprezę WTA 1000 na szybkich kortach w Cincinnati i zawody WTA 500 w Seulu. Z drugiej strony nasza zawodniczka pod kątem serwisu wciąż ma nad czym pracować. Statystyki pokazują, iż skuteczność wprowadzania jej podania spadła. W 2025 roku procent celności pierwszego podania wyniósł 61 proc., a drugiego 49 proc. Sezon wcześniej wyglądało to odpowiednio tak: 66 proc. oraz 55 proc.
To dlatego Wim Fissette w naszym wywiadzie wskazywał m.in.: "Skupimy się teraz bardziej jeszcze na dokładności podania, by serwować bliżej linii i by piłka leciała dalej od przeciwniczki, ponadto mieszając serwis, stosując więcej rotacji. To będzie klucz". jeżeli uda się jeszcze poprawić serwowanie Igi Świątek, a jednocześnie Polka utrzyma ten poziom zagrywanych asów, może jej to w kolejnych miesiącach znacząco pomóc w osiąganiu największych sukcesów.
Idź do oryginalnego materiału