Jeremy Sochan musi pogodzić się z rolą rezerwowego w San Antonio Spurs. Z takiej też pozycji rozpoczął wyjazdowy mecz z Denver Nuggets, rozegrany w sobotę nad ranem czasu polskiego. Drużyna z Teksasu znów musiała sobie radzić bez Victora Wembanyamy, który nie miał okazji rywalizować pod koszem z Nikolą Jokiciem.
REKLAMA
Zobacz wideo Szef Światowej Agencji Antydopingowej: Przypadek Igi Świątek był szczególny. Nauka dla sportowców: zbierajcie paragony
Jeremy Sochan pomógł San Antonio Spurs pokonać Denver Nuggets. najważniejsze punkty
Spotkanie od początku było zacięte, a reprezentant Polski pojawił się już w piątej minucie gry. Dosyć gwałtownie zdobył też pierwsze (dwa) punkty, miał też przechwyt, ale i dwa faule, przez co zszedł jeszcze przed końcem pierwszej kwarty, wygranej gości 41:33. Jednak druga odsłona należała do Nuggets, którzy po niej prowadzili 74:59.
Sprawdź także: Było 80:87 i 10 sekund do końca. Jeden człowiek dokonał niemożliwego. Geniusz
W trzeciej części Spurs ruszyli w pogoń za rywalami i zmniejszyli stratę do jednego punktu (103:104), choć Sochan "wyrożnił się" dwoma gwałtownie złapanymi faulami, których miał już pięć. Mimo to w czwartej kwarcie dalej był na parkiecie i zdobył kolejne dwa punkty, tuż po tym, jak Spurs w końcu odzyskali prowadzenie.
Gdy na nieco ponad cztery minuty przed końcem 22-latek ostatecznie zszedł z parkietu (dalsza gra była ryzykowna ze względu na potencjalny szósty faul i wykluczenie), jego drużyna prowadziła 121:119. A w samej końcówce wytrzymała ciśnienie - miała choćby 7 pkt przewagi, a ostatecznie wygrała 139:136.
Można powiedzieć, iż najważniejsze okazały się cztery punkty Sochana, który przez 16 minut na parkiecie miał 50 proc. skuteczności (2/4, z czego 0/1 za 3 pkt), dwie asysty oraz po jednej zbiórce i przechwycie. U Spurs 35 pkt rzucił Devin Vassell, natomiast u Nuggets jeszcze lepszy z 37 pkt był Jamal Murray. A Jokić otarł się o triple-double - miał 21 pkt, 10 asyst i dziewięć zbiórek. Jednak popisy Kanadyjczyka oraz Serba to było dla Nuggets za mało, co w tym wypadku może być podwójnie bolesne.
Jeremy Sochan i San Antonio Spurs zagrają o trofeum. Oto drabinka w Pucharze NBA
Co więcej, to spotkanie odbywało się także w ramach Pucharu NBA i dla obu zespołów było ostatnim w grupie C. Oba z nich miały bilans 2-1, zatem stawką było pierwsze miejsce w tabeli i awans. Pełną pulę zgarnęli Spurs, dla których będzie to debiut w fazie play-off niedawno powstałych rozgrywek (to dopiero trzecia edycja).
Puchar NBA. Tabela Grupy C Konferencji Zachodniej
San Antonio Spurs: 3 zwycięstwa - 1 porażka, awans
Denver Nuggets: 2-2, odpadli
Houston Rockets: 2-2, odpadli
Portland Trail Blazers: 2-2, odpadli
Golden State Warriors: 1-3, odpadli
W rankingu drużyn z Konferencji Zachodniej zakwalifikowanych do fazy pucharowej Spurs byli trzeci (najsłabszy zwycięzca jednej z trzech grup, ale wyżej od Phoenix Suns, którzy dostali dziką kartę jako najlepsi z drugich miejsc w KZ). Przez to w ćwierćfinale zmierzą się z Lakersami (drugi najlepszy zwycięzca grupy). W finale Pucharu NBA, tak jak całej ligi, spotkają się najlepsze zespoły z obu konferencji.
Drabinka Pucharu NBA (gospodarz ćwierćfinału z lewej, półfinały i finał w Las Vegas)
Zachód: Oklahoma City Thunder (1.) / Phoenix Suns (4.) - Los Angeles Lakers (2.) / San Antonio Spurs (3.)
Wschód: Orlando Magic (1.) / Miami Heat (4.) - Toronto Raptors (2.) / New York Knicks (3.)
Półfinały Pucharu NBA odbędą się w dniach 9-10 grudnia, a turniej finałowy w Las Vegas w dniach 13-16 grudnia. Z kolei najbliższy mecz San Antonio Spurs rozegrają w poniedziałek 1 grudnia (czasu polskiego) z Minnesotą Timberwolves. Aktualnie drużyna Jeremy'ego Sochana ma bilans 13-5 i jest czwarta w Konferencji Zachodniej.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU

59 minut temu











