Trener Górnika wylicza. „Był pierwszy błąd, drugi i… trzeci”

1 godzina temu

Lider z Zabrza został dziś kompletnie rozbity w Radomiu, gdzie doszło do naprawdę efektownej katastrofy. Zawodu po ostatnim gwizdku arbitra nie ukrywał trener Górnika, Michal Gasparik, którego zespół dał sobie wbić aż cztery gole.

Gratulacje dla Radomiaka za punkty i ładny wynik. Pierwszy błąd zdecydował, iż mecz ułożył się inaczej niż chcieliśmy. Drugi zdecydował, iż Radomiak wygrał ten mecz. W drugiej połowie próbowaliśmy wygrać ten mecz i potem był trzeci błąd… W naszych szeregach panowały chaos i dezorganizacja – ocenił podczas konferencji prasowej trener Górnika. Potem przeszedł do nieco pogłębionej analizy.

Michal Gasparik szczery po porażce. „Mieliśmy w tym sezonie szczęście”

Szkoleniowiec zabrzan sam zauważył, iż do tej pory sezon układał się jego drużynie nad wyraz dobrze. Dziś los nie był już tak łaskawy: – Tracisz bramkę w 4. minucie po wielkim błędzie i oni się nakręcają. W pierwszej połowie Radomiak utrzymywał się przy piłce, nie zdążyłem zrobić zmiany przed drugą bramką, choć czułem już, iż musimy zmienić system – tłumaczył swoją perspektywę Gasparik.

Mieliśmy w tym sezonie szczęście, iż mieliśmy dostępnych wszystkich piłkarzy i iż zawsze była dostępna ta sama wyjściowa jedenastka. Teraz czuć różnicę – dodał trener Górnika.

Jeszcze przed przerwą ściągnął z boiska Kryspina Szcześniaka, podczas spotkania z dziennikarzami tłumacząc, iż to była właśnie decyzja taktyczna. – Przepraszam Kryspina, mieliśmy trzech stoperów, chcieliśmy przejść na dwóch – wytłumaczył jasno szkoleniowiec, który pierwszej zmiany dokonał w 39. minucie meczu.

Jednorazowy wybryk pozostało „okej”

Pytany o dyspozycję swoich graczy trener Gasparik przyznał, iż zespół nie był dziś w najlepszej dyspozycji. – Zgadzam się, iż nie mamy już takiej formy jak na początku rozgrywek. Nie mieliśmy dobrej organizacji, dobrego systemu. Nie mamy też szerokiej ławki jak najmocniejsze drużyny. Potrzebni nam są wszyscy w dobrym zdrowiu, abyśmy mogli z nimi rywalizować – powiedział opiekun zabrzan.

I dodał jeszcze: – Jeśli to będzie jeden taki mecz – z taką dezorganizacją i takim wynikiem – to ja to przyjmę, okej. Ale teraz to się już nie może powtarzać.

Te ostatnie słowa wypada chyba uznać za deklarację.

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:

  • Feio: Przełamaliśmy barierę dla tych, którzy chcą osiągać rzeczy niewyobrażalne
  • Górnik zezłomowany. Radomiak rozjechał lidera!
  • Przełamał się Zeqiri, przełamał się i Widzew. Piast wyhamowany

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału