Totalna katastrofa Polaków w Ruce. Aż żal było patrzeć na te skoki

1 godzina temu
Podwójny polski dramat w kwalifikacjach w Ruce! Wiatr rozdawał karty i potrafił "ustrzelić" zawodnika w powietrzu, a z tymi trudnymi warunkami niestety nie poradzili sobie Dawid Kubacki oraz Piotr Żyła, którzy skończyli bez awansu do konkursu! Problemy miało wielu skoczków, choćby z czołówki. Jan Hoerl, Domen Prevc, czy Kamil Stoch ledwo wywalczyli awans. Sensacyjnie najlepszy z naszych był Aleksander Zniszczoł na 15. miejscu. Kwalifikacje wygrał Daniel Tschofenig, który jako jedyny osiągnął 140 metrów.
Choć od kilku lat, a dokładniej od 2019 roku, nie zdarzyło się, by na skoczni w Ruce musieć odwoływać konkurs z powodu wiatru, fiński obiekt nie zapomniał, dlaczego przez lata zapracował sobie na miano jednego z najbardziej "wietrznie" uciążliwych. W piątkowy wieczór 28 listopada skakać się po prostu nie dało. Udało się tylko niektórym skoczkom podczas pierwszego treningu, a potem po ponad godzinie przerwy jury uznało, iż nie ma co dalej czekać na litość pogody, która nie nadejdzie. Trening oraz kwalifikacje przeniesiono na sobotę.

REKLAMA







Zobacz wideo Marek Papszun uratuje Legię? Żelazny: To gaszenie ognia ogniem. Zostaną zgliszcza



Wiatr nie odpuszczał. Walka w każdym skoku
W ów sobotę wiatr przez cały czas przeszkadzał. Nie pozwolił kombinatorom norweskim na przeprowadzenie ich serii skoków. Mimo to trening zawodników PŚ rozpoczął się zgodnie z planem o 12:00 i mimo mocnego wiatru, udało się przeprowadzić go dość sprawnie. Wiatromierze pokazywały od 1,5 do 2 m/s wiatru pod narty, ale tak naprawdę podmuchy mocno kręciły. Wielu zawodników lądowało na buli, m.in. Aleksander Zniszczoł (86,5 m). Wygrał Ryoyu Kobayashi (138 m), a Polacy spisali się kiepsko. Najlepiej wypadł Kamil Stoch (125 m), ale i tak był dopiero na 21. miejscu.


Szaleństwo w Ruce! 92 metry dały awans, Zniszczoł... najlepszy z Polaków
Na szczęście w kwalifikacjach Zniszczoł poradził sobie znacznie lepiej. Odległość 126,5 metra dała mu pewny awans z 15. miejsca. Niestety gdzie Aleksander dał radę, tam poległ Piotr Żyła. Nie poradził sobie z warunkami, przez co wręcz spadł na 92,5 metra i zajął dopiero 53. miejsce. Szczęście miał Paweł Wąsek, który skoczył tylko 102 metry, ale w tych kwalifikacjach choćby coś takiego dało awans z 42. lokaty. Zaś Dawid Kubacki aż dwa razy schodził z belki, bo akurat przed jego próbą wiatr znów zaczął za bardzo szaleć. Gdy już ruszył, to podobnie jak Żyłę ewidentnie też został "ustrzelony" w powietrzu. Skoczył jeszcze gorzej, bo tylko 90,5 metra. Teoretycznie wiele mu nie zabrakło, bo Antti Aalto skoczył 1,5 m dalej i dostał się do konkursu.


Mogliśmy się martwić, jak z tak trudną sytuacją poradzi sobie ledwie 18-letni Kacper Tomasiak. Na szczęście dał radę. Bez błysku, bo skoczył 117 metrów, ale spokojnie awansował (34. miejsce). Paradoksalnie bardzo doświadczony Kamil Stoch skoczył tylko 101,5 metra, ale na szczęście w tym całym szaleństwie tak słaba próba i tak dała awans z 48. pozycji. Tym samym Aleksander Zniszczoł został najlepszym z Polaków.
Co się ścisłej czołówki tyczy, tam też działy się dziwne rzeczy. Domen Prevc i Jan Hoerl ledwo się zakwalifikowali. Żaden z nich nie doleciał choćby do 100. metra, a Słoweniec dostał taki podmuch wiatru, iż ledwo uniknął upadku. Dla kontrastu Daniel Tschofenig poleciał 140 metrów, co dało mu pewne zwycięstwo w kwalifikacjach. Kwalifikacjach, z których jednak nie należało wyciągać głębszych wniosków.



Miejsca Polaków w kwalifikacjach:

15. Aleksander Zniszczoł - 126,5 m, 104,3 pkt
34. Kacper Tomasiak - 117 m, 86,1 pkt
42. Paweł Wąsek - 106 m, 64,6 pkt
48. Kamil Stoch - 101,5 m, 53,1 pkt
53. Piotr Żyła - 92,5 m, 42,4 pkt
55. Dawid Kubacki - 90,5 m, 34,4 pkt

Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU.
Idź do oryginalnego materiału