Tak piłkarze Legii zareagowali na wieści o Papszunie. Tego się nie spodziewali

39 minut temu
Wciąż nie wiadomo, czy Marek Papszun trafi do Legii Warszawa. Trener i klub tego chcą, ale najpierw muszą porozumieć się z przedstawicielami Rakowa. Ten temat jest bardzo gorący, głównie przez wypowiedzi szkoleniowca. Zareagował już właściciel Medalików - Michał Świerczewski, czy zawodnicy z Częstochowy. Teraz Łukasz Olkowicz z "Przeglądu Sportowego" ujawnił, jakie były reakcje w stolicy.
Saga dotycząca Marka Papszuna w Legii Warszawa wciąż trwa. Szkoleniowiec chce przenieść się do stolicy, ale wciąż ma kontrakt z Rakowem Częstochowa, więc on, jak i Wojskowi będą musieli się dogadać z właścicielem Medalików. Sytuacja jest tak napięta, iż pojawiają się coraz to nowe komentarze. Wymownie reaguje właściciel Rakowa Częstochowa. Głos w końcu zabrali również piłkarze. - Byliśmy w hotelu, graliśmy w bilard, wczoraj kolacja, dzisiaj śniadanie. Dla nas to jest normalny dzień. Skupiliśmy się na meczu i pokazaliśmy, iż jesteśmy prawdziwą drużyną, która może walczyć o najwyższe cele. Tyle mogę powiedzieć na ten temat. To jest poza moim zasięgiem - oświadczył Fran Tudor, kapitan zespołu na antenie Polsatu Sport.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki szczerze o kapitanie Legii: Był niesamowity, miał jaja ze stali



Tak zareagowali piłkarze Legii na wieści dot. Papszuna
Teraz Łukasz Olkowicz z "Przeglądu Sportowego" informuje jak sytuacja wygląda z perspektywy Legii Warszawa. "Drużyna jest przybita, sami zawodnicy czują, jak mocno rozczarowują. Doświadczony trener może dzięki temu szybciej zdobyć ich zaufanie, by podporządkowali się jego metodom" - uważa dziennikarz.


Autor dowiedział się także, jak zareagowali piłkarze Legii Warszawa na możliwość współpracy z Markiem Papszunem. "Piłkarzom Legii nie wszystkie muszą się podobać — delikatny szmer zdziwienia poniósł się po tym, gdy usłyszeli, iż po każdym meczu będą musieli wypełniać ankiety, oceniać siebie i zespół" - zdradził.
Zobacz też: Haniebna seria Legii. Tak źle nie było od 20 lat
"Ale generalnie wśród legionistów dominuje ciekawość nowego trenera, a choćby i ufność, iż może ich wyciągnąć z obecnego kryzysu. dla wszystkich trenera to dobry grunt, by od pierwszego dnia wprowadzać poprawki" - dodał.



Jakby tego było mało - jeden z pracowników klubu, który pamięta czasy Goncalo Feio skomentował: "Mieliśmy u siebie syna diabła. Teraz przychodzi sam diabeł" - stwierdził wymownie.


Dziennikarz przypomina, iż Papszun jest bardziej potrzebny Legii niż ona jemu. "Tylko w Rakowie przyzwyczaił się do zdecydowanie innego sposobu pracy niż korporacyjna Legia. A zderzenie tych dwóch światów w teorii grozi wybuchami. Ktoś będzie musiał ustąpić, żeby nie powtórzyła się kolejna wojna domowa, która zżerała Legię od środka w poprzednim sezonie oraz pamiętnym 2020/21, kiedy warszawski klub nabałaganił już do tego stopnia, iż zaczął mu grozić spadek" - zakończył.
Idź do oryginalnego materiału