Szwarga przekonał napastnika do przenosin do Arki Gdynia. Piłkarz przyznaje wprost: „Ta rozmowa miała spory wpływ”

1 godzina temu

Arka Gdynia po powrocie do Ekstraklasy wykonała szeroki manewr transferowy, zakontraktowała dziesięciu nowych zawodników i postawiła na zawodników dostępnych „od ręki”. Jednym z nich był Edu Espiau, ściągnięty ze słonecznej Hiszpanii. Teraz 30-latek opowiedział, co naprawdę przesądziło o jego decyzji. W rozmowie z beIN Sports wskazał jedno nazwisko: Dawid Szwarga.

Arka ma w tym sezonie jasny cel – przetrwać. Walka o utrzymanie zapowiada się wyjątkowo brutalnie, bo na dnie tabeli kotłuje się znacznie więcej zespołów, niż ktokolwiek zakładał. Dość powiedzieć, iż w gronie kandydatów do spadku jest nawet… Legia Warszawa.

W Gdyni nikt nie czekał na rozwój wydarzeń. Po awansie zarządzono natychmiastową ofensywę transferową, a jednym z wyróżniających się ruchów okazało się pozyskanie właśnie Espiau. Hiszpan miał swoje momenty, a hat-trick z Lechem Poznań w 15. kolejce był występem, który odbił się głośnym echem w całej lidze.

Jak zdradził w rozmowie z Danielem Sobisem, jeszcze w czerwcu planował zostać w Burgos CF. Negocjacje jednak utknęły w martwym punkcie, a Espiau zaczął rozglądać się za nowym kierunkiem. Ten pojawił się niespodziewanie – wraz z telefonem od trenera Arki.

Rozmawiałem z moim agentem, który zaaranżował rozmowę wideo z trenerem Arki Gdynia. Przekonał mnie, iż będę istotną częścią zespołu i iż idealnie wpasowuję się w ich styl gry. Kiedy trener pokaże ci, iż naprawdę cię pragnie, decyzja staje się łatwiejsza – i dlatego zdecydowałem się przyjąć ofertę Arki” – przyznał Hiszpan.

Espiau nie ukrywał, iż rozmowa z Dawidem Szwargą była absolutnie kluczowa. Ale nie jedyna. „Rodzina jest dla mnie bardzo ważna. Omówiłem ten ruch z partnerką i wspólnie uznaliśmy, iż to dobry krok, szansa na coś nowego. To moje pierwsze doświadczenie poza Hiszpanią” – dodał.

W podjęciu decyzji miał mu pomóc również Marek Navarro, który opowiedział mu o klubie, atmosferze i specyfice gry w Gdyni. To wystarczyło, by Espiau podjął ostateczną decyzję.

Arka na razie punktuje w kratkę, ale jeżeli Espiau utrzyma formę z meczu przeciwko Lechowi, beniaminek może zyskać jednego z ważniejszych napastników w walce o ligowe życie.

Idź do oryginalnego materiału