Lewandowski w ostatnim czasie prezentuje wysoką formę. Strzelił hattricka przeciwko Celcie Vigo, a także otworzył wynik w pierwszym spotkaniu na nowym Camp Nou, kiedy Blaugrana mierzyła się z Athletic Bilbao. W międzyczasie dobrze spisywał się w barwach reprezentacji Polski. Wydawało się, iż przeciwko Alaves - jednemu ze swoich ulubionych rywali w La Liga - również uda mu się wpisać na listę strzelców, ale ostatecznie musiał zadowolić się wyłącznie asystą.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki szczerze o kapitanie Legii: Był niesamowity, miał jaja ze stali
Tak Hiszpanie ocenili Lewandowskiego po meczu z Alaves
FC Barcelona pokonała w sobotę Alaves 3:1 dzięki dwóm bramkom Daniego Olmo, a także trafieniu Lamine'a Yamala, przy którym Lewandowski miał swój udział. Polak delikatnie musnął piłkę po dośrodkowaniu Raphinhii, zanim ta trafiła do 18-latka. Poza tym starał się pracować dla zespołu, choć oczywiście nie zaliczył w pełni spektakularnego występu.
"To on był napastnikiem, który pojawiał się najmniej w grze" - podkreślił hiszpański Sport. "Obrona Alaves próbowała trzymać go z dala od pola karnego i odniosła sukces. Nie przestał próbować, grał ofiarnie i się angażował. W drugiej połowie, zanim został zmieniony, był bliski zdobycia bramki głową po rzucie rożnym" - ocenił hiszpański dziennik, który wycenił Lewemu ocenę "5" w skali 1-10.
ZOBACZ TEŻ: Czarna seria Lewandowskiego trwa. Nagle takie słowa: "To nie przypadek"
Znacznie łaskawszy był portal "eldesmarque.com", który wystawił naszemu piłkarzowi "7":
"Polski napastnik nie miał świetnej skuteczności pod bramką, ale był najważniejszy w tym meczu w drużynie Hansiego Flicka. Walczył z obrońcami, zbierał wszystkie piłki przed sobą i odpowiadał za rozbijanie defensywy Alavés, choćby zaliczając asystę przy bramce Lamine'a" - podsumowali Hiszpanie.
Polaka oceniło też tradycyjnie "Mundo Deportivo", podkreślając jego zaangażowanie w grę ekipy Hansiego Flicka. "Nie mając okazji w polu karnym, Polak wyszedł do gry, by pomóc Barcelonie. Miał kilka pojedynków, które dobrze czytał i wykorzystał na swoją korzyść" - czytamy.
Nie Lewy, nie Yamal, a Garcia
Warto podkreślić, iż bohaterem FC Barcelony w sobotnim meczu nie był wcale jeden z liderów ofensywy, jak Raphinha, Lewandowski czy Yamal, a bramkarz Joan Garcia. Hiszpański "Sport" ocenił go na "8" i dodał: "Jakby był z gumy. Miał niesamowite interwencje jak wtedy, kiedy obronił strzał z bliska, przed golem na 2:1 Olmo. W 85. minucie ponownie uratował wynik w kolejnym pojedynku jeden na jednego. Co za bramkarz!" - zachwycają się Hiszpanie. Z kolei dziennik "Mundo Deportivo" nazwał bramkarza "zbawicielem". "Garcia nie mógł nic zrobić przy pierwszy golu, ale obronił to, co mogłoby być drugim. Pokazał spektakularny interwencję, gdy obronił opuszkami palców strzał Calebe. W końcówce odbił strzał Guridiego. Minęło dużo czasu, odkąd bramkarz Barcelony dokonał tak wielkiej zmiany" - podkreślono. Nie ma wątpliwości, iż Garcia zrobił to, co nie udało się Szczęsnemu w ostatnich tygodniach. Hiszpan tym samym pokazał, iż w pełni zasłużył na miejsce w bramce Barcelony, a Polak prędko nie wróci do gry.
FC Barcelona kolejny mecz rozegra we wtorek, 2 grudnia. Jej rywalem będzie Atletico Madryt.

2 godzin temu


![Kapitalny gol byłego piłkarza Legii. Świetnie to uderzył [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/692b4f0e5671c5_45436685.jpg)













