Prezes apelował, piłkarze wykonali! Przełamanie w Ekstraklasie

1 godzina temu
Korona Kielce zapłaciła za swoje błędy. W pierwszej połowie w fatalny sposób rzut karny zmarnował Antonin, a w drugiej kiks obrońców podarował bramkę Hasiciowi. Było to jedyne trafienie tego spotkania. Kilka dni temu prezes Cracovii zapowiedział możliwe rozliczenia, o ile drużyna nie odwróci złej passy. Piłkarze posłuchali szefa. Pasy się przełamały, wygrywając pierwszy mecz od października.
W niedawnym wywiadzie prezes Cracovii, Mateusz Dróżdż, zapowiadał możliwe rozliczenia po zakończeniu rundy. Postawa podopiecznych Luki Elsnera w ostatnich tygodniach odbiega od tego, jak fantastycznie prezentowali się na początku sezonu. Przez ostatnie dwa miesiące wygrali zaledwie jedno spotkanie.


REKLAMA


Zobacz wideo Kto winny kryzysowi Legii? Kosecki: Za mało odpowiedzialności ponoszą piłkarze


Swój kryzys być może ma już za sobą Korona. Kielczanie nie wygrali pięciu spotkań z rzędu, ale w poprzedniej kolejce pewnie pokonali Widzew Łódź. Jacek Zieliński zbudował bardzo dobrą drużynę - przed sobotnim spotkaniem Korona zajmowała szóste miejsce w lidze, mając w swoim dorobku 23 punkty. Jedno oczko mniej do tej pory zebrała Cracovia. Stawka tego meczu była więc wysoka - zwycięstwo jednej z ekip zbliżyłoby ją do ścisłej czołówki Ekstraklasy.


Jako pierwsi bramkę strzelili goście. Maigaard pokonał Dziekońskiego, ale otrzymując podanie znajdował się na pozycji spalonej - i gol został anulowany. Największe emocje przyniosły ostatnie minuty pierwszej połowy. Praszelik zagrał piłkę ręką w polu karnym. Po analizie na wozie VAR decyzja mogła być tylko jedna - rzut karny!
Do piłki podszedł Antonin, ale Hiszpan uderzył przefatalnie - po ziemi i czytelnie. Madejski nie miał żadnego problemu ze złapaniem futbolówki. Natychmiastowo na prowadzenie mogła wyjść Cracovia, ale strzał Mincheva kapitalnie obronił Dziekoński. Do przerwy więc na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis.
Koszmar Korony
W 55. minucie koszmarnie zachowali się obrońcy Korony. Pogubili się podczas rozgrywania piłki we własnym polu karnym. Do złego podania dopadł Hasić, który skierował piłkę do siatki. Rozpaczliwa interwencja Sotiriou na linii bramkowej nie przyniosła skutku.


Czas mijał, Korona szukała swoich szans, jednak dobrze spisywali się defensorzy Pasów. Nie pozwalali na to, by gospodarze tworzyli groźne sytuacje w polu karnym, a strzały z dystansu blokowali. Napór jednak rósł - w końcówce Cracovia broniła się wręcz rozpaczliwie.


Cracovia po pierwszym od ponad miesiąca zwycięstwem awansowała na piąte miejsce w Ekstraklasie. Pasy zrównały się punktami z Radomiakiem i tracą zaledwie pięć oczek do liderującego Górnika Zabrze. Korona natomiast zapłaciła za swoje błędy.
Korona Kielce 0:1 Cracovia


Bramki: Hasić (55.)
Korona: Dziekoński - Resta, Sotiriou, Rubezic, Pięczek, Svetlin, Kamiński (61. Niski), Długosz, Nono (61. Remacle), Davidović (73. Nikolov), Antonin
Cracovia: Madejski - Sutalo, Henriksson, Wójcik, Perkovic, Al Ammari, Maigaard, Praszelik (73. Knap), Hasić (90. Piła), Minchev (85. Olafsson), Stojilković (85. Zahiroleslam)
Idź do oryginalnego materiału