Jordy Loftus to młody Australijczyk, który postawił wszystko na jedną szalę. W połowie sezonu 2025 otrzymał telefon od Edinburgh Monarchs z ofertą kontraktu na pozostałą część roku. 16-latek, w mgnieniu oka, spakował się z rodziną i pojechał w nieznane mu bliżej tereny. Loftus został rzucony na głęboką wodę, ponieważ Monarchs walczyli do samego końca o fazę play-off. Ostatecznie pochodzący z Queensland żużlowiec zanotował niebywały progres i otrzymał ofertę nowego kontraktu.
Ciężka praca popłaca
W wielu wywiadach Loftus przyznawał, iż przyjazd do Wielkiej Brytanii pomógł mu w żużlowych wojażach. 16-latek nieustannie uczył się nowych torów, przystosowania do nich sprzętu oraz jazdy parą. Sporo w tym pomógł Justin Sedgmen, a każdy bieg pozwalał Jordy’emu na poszerzanie zakresu umiejętności. Nic więc dziwnego, iż przy CMA na poziomie 2,19, Edinburgh Monarchs wzięli go pod uwagę na kolejny rok.
– Moim celem zawsze była jazda na profesjonalnym poziomie – powiedział Loftus dla klubowych mediów. – Kiedy tylko pojawiła się okazja to wziąłem walizkę i pojechałem w nieznane. (…) Ten sezon to głównie nauka, która nie poszła w las. (…) Mam już ustalone cele na przyszły sezon i nie mogę się go doczekać.
Drugi ruch w kadrze
Edinburgh Monarchs skorzystali na mocy nowego przepisu i ściągnęli do siebie Dana Thompsona. 21-latek będzie numerem jeden zespołu z Armadale, co otwiera przed nim nowe możliwości. Na pewno pomoże mu to w zbudowaniu pewności siebie, której zwykle brakuje tak młodym Brytyjczykom. Jordy Loftus to drugie nazwisko w kadrze na sezon 2026. Drużyna ma być o wiele mocniejsza, aby wreszcie przywieźć trofeum na urokliwy stadion Edinburgh Monarchs.

















