Pogrom! Trudne początki Łukasza Piszczka

2 godzin temu

Łukasz Piszczek zdecydowanie nie ma dobrych początków swojej pracy w GKS-ie Tychy. W swoim debiucie przegrał 1:2 w Rzeszowie, a tym razem jeszcze bardziej boleśnie został pokonany przez Miedź Legnica. Tyszanie w meczu wyjazdowym ulegli drużynie Janusza Niedźwiedzia aż 1:6.

Mimo dobrego początku później było już tylko gorzej. Gospodarze się rozkręcali i dosyć łatwo zdobywali kolejne bramki, podwyższając prowadzenie. Statystyki jasno pokazują, który zespół był lepszy w tym wieczornym starciu na stadionie w Legnicy.

Wszystko dla podopiecznych Łukasza Piszczka zaczęło się w bardzo dobry sposób. Po podaniu prostopadłym Kasjana Lipkowskiego prowadzenie Tyszanom dał Daniel Rumin. Jak się okazało był to pierwszy i ostatni moment, który mógł wywołać uśmiech na twarzy nowego trenera GKS-u.

Kądzior: Już widać, iż Piszczek ma pomysł na tę drużynę [WYWIAD]

GKS Tychy Łukasza Piszczka rozbity w Legnicy

Następne minuty to była już pełna dominacji Miedzi. Szczególnie błysnął Daniel Stanclik, który popisał się hat-trickiem. Najpierw okazał się najbardziej przytomnym zawodnikiem w zamieszaniu pod bramką Kacpra Kołotyły. Jeszcze w pierwszej połowie Stanclik skutecznie dobił też własne uderzenie oraz wygrał walkę w powietrzu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i tym samym po raz trzeci skierował piłkę do siatki.

Pomiędzy popisami napastnika Miedzianki akcję Kamila Antonika wykończył Asier Cordoba. Do przerwy 4:1 dla gospodarzy, ale to jeszcze nie był koniec męczarni zespołu Piszczka. W drugiej połowie najpierw w polu karnym świetnie odnalazł się kompletnie niepilnowany Bartosz Kwiecień, a następnie wynik na 6:1 dla Miedzi ustalił Zvonimir Petrović, który tylko dopełnił formalności, wykańczając składną akcję kolegów.

Dominację drużyny Janusza Niedźwiedzia potwierdzają też statystyki. Miedź oddała aż 24 strzały, w tym dziewięć celnych. Dla porównania GKS Tychy uderzał pięć razy na bramkę, ale tylko raz celnie. Był to strzał, który dał pierwszego gola i – jak się później okazało – honorowego.

Sytuacja Tyszan zdecydowanie nie jest godna pozazdroszczenia. Zespół, który w minionych rozgrywkach do samego końca walczył o udział w barażach o Ekstraklasę, w obecnych rozgrywkach nie wygrał 12 ostatnich meczów – w tym czasie zaliczył tylko jeden remis oraz aż 11 porażek. Ostatni raz tyski GKS wygrał jeszcze w sierpniu. Było to starcie z Puszczą Niepołomice.

Drużyna Łukasza Piszczka po 18 kolejkach ma na koncie zaledwie 12 punktów i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli I ligi. Do końca rundy GKS swój dorobek będzie miał okazję poprawić jeszcze tylko w meczu z Polonią Warszawa. Najprawdopodobniej zimę spędzi w strefie spadkowej.

Miedź Legnica – GKS Tychy 6:1 (4:1)

  • 0:1 – Rumin 10′
  • 1:1 – Stanclik 16′
  • 2:1 – Cordoba 35′
  • 3:1 – Stanclik 39′
  • 4:1 – Stanclik 44′
  • 5:1 – Mansfeld 76′
  • 6:1 – Petrović 82′

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału