
Za nami pierwsza gala nowo powstałej organizacji Fight Mode. „Juras”, czyli jedna z jej twarzy nie ma żadnych wątpliwości po tym głośnym debiucie na scenie polskich sportów walki.
Inauguracyjna edycja Fight Mode przeszła już do historii. Debiut nowej polskiej federacji walk na gołe pięści wzbudził spore emocje w środowisku MMA i sportów uderzanych. Wydarzenie to od początku było szeroko komentowane – zarówno przez fanów, jak i samych zawodników, a narracja przed galą skupiała się głównie na świeżości projektu, ambitnych zapowiedziach i chęci stworzenia widowiska opartego na mocnych, dynamicznych pojedynkach. Organizatorzy podkreślali, iż ma to być produkt stawiający na intensywność i tzw. „bangery”, czyli walki bez kalkulacji.
Już po zakończeniu gali głos zabrał jeden z głównych twórców projektu, czyli rzecz jasna Łukasz Jurkowski, który zdecydował się na lakoniczne podziękowanie. Po paru godzinach były zawodnik federacji KSW zdecydował się jednak wypowiedzieć ciut szerzej.
„Juras” w swoich social mediach dał jasno do zrozumienia, iż jest bardzo zadowolony z efektu końcowego. Z jego perspektywy pierwsza gala Fight Mode była naprawdę udanym widowiskiem, ponieważ dostarczyła masę emocji, a większość zestawień przyniosła oczekiwane tempo i widowiskowość.
Jakoś krótko człowiek spał, ale dalej emocji dużo. Czas jechać do Warszawy i po drodze sobie przemyśleć. Słuchajcie, dobrze było, co? Ja jestem bardzo zadowolony. Żeśmy razem z całym teamem zrobili kawał dobrej roboty. Każda kolejna walka – bangery. Wszystko tego wieczoru zagrało, także parę dni oddechu i robimy zaraz Fight Mode 2. Dzięki raz jeszcze dla wszystkich, którzy byli na miejscu, którzy oglądali w PPV. Mam nadzieję, tak przynajmniej patrząc po tych głosach, które są, iż bawiliście się dobrze. I co? Do następnego, piękny to był wieczór.
– zakończył z uśmiechem Łukasz Jurkowski na swoim Insta Story.
ZOBACZ TAKŻE: Skandal w walce Usyka. Oburzony Rico Verhoeven składa protest
Reakcje widzów są natomiast raczej mieszane. Spora część fanów chwali nową federację za świeżość i klimat, jednakże nie brakuje też głosów krytycznych, wskazujących na momentami zbyt zachowawcze podejście zawodników i brak większej liczby brutalnych wymian, których część widzów oczekiwała po formule walk na gołe pięści.
Oczywiście padają porównania do GROMDY, których autorzy nie szczędzą pochwał organizacji Mariusza Grabowskiego. Co prawda tam faktycznie mamy do czynienia z większą brutalnością, jednakże nowa organizacja wyraźnie zaznaczyła swoją obecność już na samym początku swojej egzystencji.
Gala Fight Mode 1
Przechodząc do samego przebiegu wydarzenia, to gala miała kilka wyraźnych punktów kulminacyjnych. Walką wieczoru było starcie Macieja Sulęckiego z Kacprem Formelą i zdecydowanie nie zawiodło ono oczekiwań pod względem intensywności.
Pojedynek od początku toczył się w wysokim tempie, a obaj zawodnicy mieli swoje momenty. W walce nie brakowało nokdaunów, dynamicznych wymian i sytuacji, w których szala przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Publiczność mogła zobaczyć więc starcie, które do samego końca trzymało w napięciu. Finalnie na kartach punktowych zwyciężył „The Polish Machida”.
Równie dużo emocji wzbudziło rewanżowe starcie Krystiana Kaszubowskiego z Henrym Fadipe. Walka układała się po myśli kibica Arki Gdynia, który stopniowo budował przewagę i kontrolował przebieg pojedynku. Wydawało się, iż zmierza po pewne zwycięstwo, jednak sytuacja zmieniła się po faulu – palcu w oko – który uniemożliwił Polakowi dalszą rywalizację.
Ostatecznie pojedynek został zakończony jako no contest, co wywołało sporo dyskusji, ponieważ wielu obserwatorów uważa, iż Kaszubowski był na dobrej drodze do zwycięstwa. Z pewnością to jeszcze nie koniec ich wspólnej historii.
ZOBACZ TAKŻE: Parnasse wybierze nową organizację w ciągu miesiąca. Oto z kim negocjuje
Dużym pozytywnym zaskoczeniem dla wielu kibiców okazało się także starcie pań, w którym Jessica Kusz zmierzyła się z Dominiką Rybak. Pojedynek ten był co-main eventem i dostarczył ogromnych emocji, udowadniając co poniektórym, iż kobiece walki również mogą być bardzo intensywne i pełne charakteru.
Obie zawodniczki szły na wyniszczenie, nie kalkulowały i walczyły do utraty tchu, co spotkało się z bardzo dobrym odbiorem wśród publiczności. Dla wielu fanów była to jedna z najbardziej widowiskowych walk całej gali, której zwyciężczynią została była zawodniczka PRIME SHOW MMA.
Kolejna edycja
Patrząc w przyszłość, wszystko wskazuje na to, iż Fight Mode nie skończy się na jednej edycji. Druga gala nie tyle wydaje się być już przesądzona, co wręcz jest już potwierdzona.
Zresztą jeszcze na kilkadziesiąt godzin przed inauguracyjnym wydarzeniem mieliśmy do czynienia z ogłoszeniem angażu Hectora Lombarda. To zawodnik, o którym w ostatnich latach było głośno w kontekście potencjalnych występów w KSW przeciwko Mamedowi Khalidovowi, a także w związku z możliwym debiutem w FAME MMA.
ZOBACZ TAKŻE: Jan Błachowicz ponownie ruszył z pomocą. Duże wsparcie dla akcji Łatwoganga
Kubańczyk to duża gwiazda sportów walki, który walczył w UFC czy Bellatorze, a także wielu innych wydarzeniach. Swoje najlepsze lata ma on już dawno za sobą, jednakże wciąż jest to marka, dzięki której Fight Mode najpewniej nabierze dodatkowego rozpędu.

1 godzina temu




![Ołeksandr Usyk broni pasa w oparach kontrowersji. Verhoeven stawił mu wielki opór pod piramidami [WIDEO]](https://mma.pl/media/uploads/2026/05/Oleksandr-Usyk.png)









