Odtrąbili ogromny sukces. Kibice potraktowani jak dojna krowa

2 godzin temu
UEFA właśnie odtrąbiła wielki sukces. Sprzedała prawa telewizyjne do europejskich pucharów w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, Włoszech i Hiszpanii. Przy tym chwali się 20-procentowym wzrostem przychodów. Dla kibiców nie jest to jednak powód do radości. Wręcz przeciwnie.
Nie ma wątpliwości: nadawcy pokochali nowy format Ligi Mistrzów i reszty europejskich pucharów. najważniejszy jest tu przede wszystkim wzrost liczby meczów, bo w erze streamingu w pomiarach oglądalności już nie jest tak istotna średnia liczba widzów programu. Liczy się liczba godzin spędzonych podczas transmisji przez odbiorców. A ta rośnie lawinowo. W 2014 r. kibice oglądali na świecie 1,3 biliona godzin treści sportowych. W ciągu 10 lat ta liczba wzrosła do trzech bilionów. A zdaniem analityków w ciągu kolejnych 10 lat - do 2034 roku - wzrośnie o kolejny bilion godzin.

REKLAMA







Zobacz wideo



Netflix jednak nie dostał Ligi Mistrzów
Dla klubów i organizacji sportowych nastała więc złota era. I wiele z nich to wykorzystuje. Nowe umowy telewizyjne NFL są przeszło 80 procent lepsze niż te poprzednie. W NBA wzrost wyniósł 165 procent. Tu jednak należy pamiętać, iż te dwie najbogatsze na świcie ligi sportowe zawierają kontrakty wieloletnie: na 11 lat.


UEFA nowe umowy podpisała na cztery sezony i jest to zerwanie z dotychczasową praktyką trzyletnich zobowiązań. W tym roku po raz pierwszy pośrednikiem europejskiej unii piłkarskiej była spółka UC3, którą utworzyła razem z amerykańskim Relevantem - agencją, która od lat organizuje europejskim klubom mecze towarzyskie w USA.
Na pierwszy ogień poszło pięć najważniejszych rynków dla UEFA: Wielka Brytania, Hiszpania, Niemcy, Francja i Włochy. Te kraje odpowiadają średnio za 50 proc. telewizyjnych przychodów z rozgrywek klubowych. Nie sprawdziły się doniesienia o tym, iż UEFA będzie chciała sprzedać część praw do Ligi Mistrzów któremuś ze światowych gigantów do dystrybucji globalnej. Niektórzy analitycy twierdzą, iż miał być to tylko straszak, żeby więcej wyciągnąć z rynków lokalnych. Inni uważają, iż fragmentacja na poszczególne rynki po prostu bardziej się opłaca. Oferty o zasięgu globalnym ze strony Netfliksa czy Amazon Prime miały być zbyt niskie w stosunku do tego, co UEFA mogła zarobić lokalnie. Z kolei przecieki z negocjacji wskazują, iż Netflix był zainteresowany tylko pojedynczymi meczami - przede wszystkim Superpucharem Europy.
UEFA się cieszy. Dostała 20 procent podwyżki
- Nie wiem, czy UEFA otrzymała jakieś globalne oferty, ale jeżeli tak, wyraźnie więcej warta była sprzedaż na poszczególne rynki - mówi dziennikowi "The Guardian" Francois Godard, analityk z firmy Enders Analysis i dodaje: "To czysta matematyka. Wskazówki są takie, iż przez jakiś czas będziemy kontynuować obecny model".



Godard zauważył, iż globalny pakiet miałby wiele ograniczeń prawnych, jeżeli chodzi o dystrybucję w poszczególnych krajach. - kilka jest również dowodów na to, iż fani chcą oglądać zespoły spoza własnych krajów, przynajmniej do ćwierćfinału - dodał Godard.


Przychody UEFA na pięciu największych rynkach europejskich wzrosły z 2 miliardów euro do 2,5 miliarda euro. Jednak ten 20-procentowy wzrost nie we wszystkich krajach był równomierny. Najbardziej znaczący był w Niemczech - 40 procent, potem w Wielkiej Brytanii - 37,5 procent, we Włoszech - 30 procent, w Hiszpanii - 14 procent. jeżeli chodzi o Francję, to tamtejsza prasa twierdzi, iż Canal+ będzie płacił w nowej umowie nieco mniej niż poprzednio. Wzrosty na dwóch pierwszych rynkach spowodowane były przede wszystkim pojawieniem się nowego gracza: Paramount+. Amerykańska platforma streamingowa, należąca do koncernu Paramount Skydance, chce mocniej zaznaczyć swoją obecność w Europie i zdobyć nowych subskrybentów. W USA to właśnie nadawcy tej firmy, do której należy m.in. kanał CBS, pokazują Ligę Mistrzów.
Kibice będą musieli głębiej sięgnąć do kieszeni
Malkontenci mogą oczywiście wskazać, iż dwudziestoprocentowy wzrost wartości nie jest tak wielkim sukcesem. Przecież skumulowana inflacja w strefie euro (a także w Wielkiej Brytanii, gdzie płaci się funtem) wzrosła od 2022 roku, gdy odbyła się poprzednia aukcja o ponad 20 procent. Jednak w zestawieniu z lokalnymi ligami, w których wartość krajowych praw do transmisji wzrosła ostatnio w niewielkim stopniu (Anglia, Hiszpania) lub spadła (Włochy, Niemcy, Francja) UEFA odniosła niewątpliwy sukces. Nawiasem mówiąc, ten regres w lokalnych ligach jest bardzo zastanawiający, biorąc pod uwagę boom na treści sportowe w streamingu.


Za sukcesem UEFA kryją się jednak obawy kibiców. Federacja, aby pomnożyć swoje zyski, sprzedaje prawa na jednym rynku dwóm, a choćby trzem nadawcom. A to oznacza dla kibiców większe koszty abonamentów. Gdy doliczymy jeszcze do tego kwoty ponoszone za oglądanie lig krajowych, to są to sumy bardzo wysokie. Według wstępnych wyliczeń, kibic w Niemczech będzie musiał wydać ponad tysiąc euro (4,2 tys. złotych) rocznie, żeby obejrzeć wszystkie mecze ulubionego klubu (nie licząc jeszcze abonamentu na publiczne radio i telewizję). W Wielkiej Brytanii te koszty są jeszcze wyższe. Już teraz liga plus puchary to co najmniej 75 funtów miesięcznie (ok. 362 złote).
Idź do oryginalnego materiału