
Michał Oleksiejczuk obiecał ostatnio zawodnikowi KSW Rolexa, jeżeli ten zdobędzie się na nokaut. Niebywała motywacja ze strony gwiazdora UFC.
Jeszcze kilka tygodni temu wielu kibiców traktowało to jako luźny żart i element motywacji przed walką. Otóż Michał Oleksiejczuk zapowiedział, iż jeżeli Konrad Rusiński pokona Tagira Machmudova przy okazji gali KSW 118 przez nokaut, w nagrodę dostanie luksusowego Rolexa. Obietnica gwałtownie stała się jednym z najgłośniejszych tematów wokół gali KSW, a fani z zaciekawieniem obserwowali, czy zawodnik rzeczywiście będzie w stanie spełnić postawione warunki.
Rusiński długo nie kazał nikomu czekać. Polak już od pierwszych sekund ruszył agresywnie na rywala i efektownie rozbił go już w pierwszej rundzie, kończąc starcie w niecałe trzy minuty. Sędzia przerwał pojedynek po serii mocnych ciosów, a niektórzy internauci natychmiast zaczęli przypominać Michałowi Oleksiejczukowi o złożonej deklaracji. Sam zawodnik UFC od początku podkreślał jednak, iż nie rzuca słów na wiatr i jeżeli jego kolega wykona zadanie, to nagroda faktycznie trafi w jego ręce.
I tak też się stało. W social mediach pojawiło się ostatnio wspólne zdjęcie obu zawodników, na którym Rusiński trzyma charakterystyczne zielone pudełko Rolexa, które zresztą było otwarte. Fotografia gwałtownie obiegła internet, a kibice nie kryli zaskoczenia, iż Oleksiejczuk rzeczywiście zdecydował się spełnić nietypową obietnicę. W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy chwalących zawodnika UFC za dotrzymywanie danego słowa.

„Husarz” od dawna podkreśla, iż sukcesy treningowych partnerów są dla niego równie ważne jak własne osiągnięcia. Tym razem postanowił dodatkowo zmotywować kolegę wyjątkową nagrodą, a Rusiński wykorzystał okazję w najlepszy możliwy sposób. Efektowny nokaut i luksusowy zegarek stworzyły historię, o której zrobiło się naprawdę dosyć głośno wśród fanów polskiej sceny MMA.
ZOBACZ TAKŻE: Pierwsza gala Fight Mode za nami. Juras nie ma wątpliwości po debiucie federacji
Nadmienić należy, iż mowa nie jest o przypadkowym zegarku, a o Rolex Sky-Dweller Green. Przedmiot ten warty jest około 90 tysięcy złotych.
Oleksiejczuk z kolejną walką w UFC
Tymczasem sam Michał Oleksiejczuk powoli kończy przygotowania do kolejnego niezwykle ważnego występu w UFC. Mianowicie Polak już niebawem zawalczy podczas gali w Baku, gdzie zmierzy się z bardzo wymagającym Abusem Magomedovem. Dla Oleksiejczuka będzie to kolejne istotne starcie w kategorii średniej i szansa na naprawdę solidne podwyższenie swoich notowań w oczach matchmakerów, którzy zresztą i tak mają do niego słabość. Ta rzecz jasna wynika z jego widowiskowego stylu.
Wokół gali w Azerbejdżanie od dłuższego czasu pojawiało się sporo informacji dotyczących karty walk. Początkowo mówiło się nawet, iż pojedynek Oleksiejczuka z Magomedovem może uzyskać status walki wieczoru lub pełnić rolę jednego z najważniejszych zestawień wydarzenia. Ostatecznie organizacja zdecydowała się umieścić starcie Polaka w karcie głównej, co i tak jest bardzo mocną pozycją.
ZOBACZ TAKŻE: Skandal w walce Usyka. Oburzony Rico Verhoeven składa protest
W dwóch najważniejszych walkach gali kibice zobaczą natomiast starcia lokalnego bohatera, Rafaela Fizieva z Danielem Torresem oraz Michela Pereiry z Sharą Magomedovem. Co ciekawe, zarówno Pereira, jak i Shara Magomedov mają już na koncie zwycięstwa nad Michałem. To sprawia, iż nazwisko Polaka w interesujący sposób łączy się z najważniejszymi bohaterami całego wydarzenia. Sam Oleksiejczuk będzie jednak chciał przede wszystkim skupić się na własnym występie i udowodnić, iż przez cały czas należy do czołówki niezwykle kategorii średniej.

1 godzina temu













