Niewykorzystany karny i podarowany gol. Korona przegrała z Cracovią

2 godzin temu

Korona Kielce przegrała w meczu 17. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Cracovią 0:1. Sinusoida kielczan znów w dole.

Pierwsza połowa, gdyby nie dwa dość znaczące momenty, odbyła się bez większej historii. Na początku z gola cieszyły się Pasy, jednak po interwencji VARu trafienie Maigaarda zostało wymazane z protokołu meczowego. Drugą sytuacją, która mogła być tą decydującą był rzut karny dla Korony Kielce. Do jedenastki w 44. minucie podszedł Antonin, jednak posłał bardzo słaby strzał, który bez problemów wyłapał Madejski.

Druga połowa nie zwiastowała poprawy gry gospodarzy, a ci na domiar złego podarowali gola rywalom. Sotiriou zagrał za lekko do Kamińskiego ustawionego na skraju własnego pola karnego. Defensywny pomocnik próbował ratować się przed napierającym Hasiciem, ale bezskutecznie. Finalnie zawodnik Pasów wykorzystał znakomitą okazję, otworzył wynik, a w zasadzie go ustanowił.

Korona pomimo ofiarnych prób nie zdołała wyrównać, przez co po sobotnim spotkaniu spadła na siódme miejsce w tabeli. – Porażka, która boli, bo przy innym układzie boiskowych sytuacji mogło się to potoczyć inaczej. Jesteśmy w sinusoidzie. Mieliśmy wszystko w swoich nogach, bo bramka dla Cracovii wzięła się z naszych nóg i pomysłów. Przed nami jeszcze dwa mecze – w pucharze i u siebie z Wisłą Płock.

Ta stracona bramka była dziwna. Żadna z drużyn nie była ustawiona. Większe pretensje należy mieć do Kostasa, ale my sobie to jeszcze na spokojnie przeanalizujemy – mówił po meczu Jacek Zieliński.

  • Korona Kielce
  • pko bp ekstraklasa
  • Cracovia
  • JACEK ZIELINSKI
    Idź do oryginalnego materiału