Kacper Grzelak nie miał łatwego przetarcia jako senior. 22-letni wychowanek Moonfin Malesa Ostrów Wielkopolski zdecydował się przenieść do Gdańska, gdzie walczył o skład z Benjaminem Basso i Marcusem Birkemose. Miewał on szansy na kilka biegów, ale w miarę często kończył zawody po dwóch biegach. W finałowym zmaganiach wyjechał łącznie na tor cztery razy przez cały dwumecz.
– Na pewno to nie pomagało, jednak na taki sezon złożyło się więcej czynników. Nie był łatwy, ale już patrzę w przyszłość i wyciągam wnioski z tego, co było. Uważam, iż będzie lepiej. Wiem, co mam robić i w jaki sposób się poprawić. Tego planu będę się trzymał – powiedział Kacper Grzelak dla polskizuzel.pl.
Psychiczne obciążenie
Sam żużlowiec zapytany o czynniki nie chciał wiele zdradzać. Sam żużlowiec podkreśla jednak kilka startów oraz problemy sprzętowe. Cała sytuacja potem rzutowała na jego samopoczucie.
– Zostawię to dla siebie, ale mogę powiedzieć ogólnie, iż chodzi o sytuację, która mnie nastała, czyli trochę brak jazdy, na początku problemy sprzętowe… Później to wszystko mnie przytłaczało i złożyło się na taką, a nie inną dyspozycję – przyznał Grzelak.
Odejście z Wybrzeża przebiegło natomiast pokojowo. Obie strony zachowały się profesjonalnie, co podkreśla nowy żużlowiec Unii Tarnów.
– Zostałem rozliczony. Ja też oddałem wszystko, co mieliśmy zapisane w kontrakcie. Także myślę, iż rozstaliśmy się w dobrych relacjach.
Będzie liderem?
Unia Tarnów podpisała Kacpra Grzelaka na przyszły sezon, gdzie ma możliwość zostania ważnym ogniwem. Rywalizować o skład będzie z Bartoszem Nowakiem i Wiktorem Trofimowem. Sam żużlowiec chce się pokazać.
– Gdzie tylko podpisywałem kontrakt, wszędzie chciałem się wybijać, aby było coraz lepiej i chciałem odgrywać jak największą rolę w drużynie. Na pewno będę starał się w każdych zawodach pojechać jak najlepiej. Sezon weryfikuje, czy dany zawodnik jest liderem, czy nie.
Niels-Kristian Iversen (CZ), Kacper Grzelak (N), Kim Nilsson (Ż)
















