
Początek roku przy Łazienkowskiej upłynął pod znakiem gorączkowych poszukiwań nowego napastnika. Legia analizowała wiele nazwisk, ale mało które realnie dało się sprowadzić. Jednym z tych, które wywołały największe emocje, był Emmanuel Dennis – niegdyś gwiazda Premier League, były zawodnik Watfordu i Nottingham Forest.
Według informacji Łukasza Olkowicza z „Przeglądu Sportowego Onet”, temat pojawił się, gdy Gonçalo Feio wciąż prowadził drużynę. To właśnie wtedy 35-latek miał coraz większe pretensje do pionu skautingu. Zarzucał, iż otrzymuje świetne profile zawodników, ale takich, których… nie da się ściągnąć.
Dennis był klasycznym przykładem tej frustracji.
Olkowicz ujawnił, iż sztab Feio poświęcił mnóstwo czasu w analizę Nigeryjczyka. „Byli pod wrażeniem umiejętności nigeryjskiego napastnika” — przekazał dziennikarz. Feio uznał, iż taki transfer mógłby odmienić ofensywę Legii.
Problem w tym, iż kilka dni później w klubie zaczęły wybrzmiewać twarde fakty. Finansowo Legia nie miała najmniejszych szans na pozyskanie 28-latka. Pensja i koszty operacji były kompletnie poza zasięgiem.
Ówczesny szef skautingu, Radosław Mozyrko, miał jednak inne zdanie. Twierdził, iż „szansa była, choć niewielka”. Jak podaje Olkowicz, Mozyrko uważał, iż istniała możliwość wejścia do rozmów — i faktycznie, pierwsze kontakty miały już miejsce. Ostatecznie jednak Dennis w lutym zasilił Blackburn Rovers na wypożyczeniu.
Historia jego kariery przypomina sinusoidę. w okresie 2021/2022 błyszczał w Premier League, notując 10 bramek i 6 asyst w barwach Watfordu. To wystarczyło, by Nottingham Forest wykupiło go za prawie 15 milionów euro. Tam jednak kompletnie sobie nie poradził. Po nieudanym epizodzie w Blackburn jego kontrakt wygasł, a od końcówki sierpnia 28-latek formalnie pozostaje bez klubu i czeka na kolejny ruch.
Legia ostatecznie musiała szukać innych rozwiązań, a temat Denisa stał się jednym z przykładów rozbieżności między sztabem Feio a działem skautingu — rozbieżności, które z czasem tylko narastały.

1 godzina temu















