Wielu kibiców Huberta Hurkacza zacierało ręce, gdy rok temu okazało się, iż mający w dorobku osiem tytułów wielkoszlemowych Ivan Lendl dołączył do sztabu szkoleniowego Huberta Hurkacza. Okazało się jednak, iż Polak nie miał na razie zbyt wielu okazji do wcielania w życie wskazówek słynnego przed laty tenisisty - ze względu na kłopoty zdrowotne wystąpił tylko w 10 turniejach.
REKLAMA
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
Dwa lata do zapomnienia. Hurkacz znów zaufał tym samym osobom
O mijającym roku Hurkacz i jego fani - tak jak i o poprzednim - chcieliby na pewno jak najszybciej zapomnieć. W lipcu 2024 roku podczas meczu drugiej rundy Wimbledonu doznał on kontuzji kolana, której skutki boleśnie dawały mu o sobie znać także w ostatnim sezonie. 28-latek gwałtownie wznowił rywalizację w ubiegłym roku, jak się okazało - za szybko. W obecnym już po nieco ponad dwóch miesiącach zmagań zaliczył pierwszą przerwę w grze. Wrócił pod koniec kwietnia, ale też na niezbyt długo - jego ostatni występ to czerwcowy turniej w 's-Hertogenbosch. Mimo problemów z plecami wygrał mecz otwarcia, ale wycofał się przed kolejnym spotkaniem.
Najpierw, na początku lipca - rok po feralnym urazie - Hurkacz ogłosił, iż powracające kłopoty z kolanem sprawiły, iż zdecydował się na ponowną artroskopię. Zapowiedział wówczas, iż wróci do rywalizacji, kiedy będzie już gotowy na 110 procent. Wyraźnie pokazywał, iż nie chce powtórzyć błędu z poprzedniego sezonu. Potem pojawiały się informacje o tym, iż wycofuje się z kolejnych turniejów, a pod koniec września ogłosił, iż wznowi starty dopiero w 2026 roku.
Można się było zastanawiać, czy ta półroczna przerwa od rywalizacji, mało satysfakcjonujące wyniki oraz - siłą rzeczy - znacznie mniejsze zarobki zaowocują jakimiś zmianami w sztabie szkoleniowym. Jak jednak dowiedział się Sport.pl, zmian takich nie ma. Z informacji przekazanej przez team byłego gracza Top10 światowego rankingu wynika, iż Massu przez cały czas będzie pełnił rolę głównego szkoleniowca towarzyszącego Hurkaczowi na turniejach, a Lendl konsultanta, który podczas sezonu będzie głównie wspomagał go zdalnie. Mateusz Terczyński pozostaje sparingpartnerem, a Przemysław Piotrkowski trenerem przygotowania fizycznego. Dwaj ostatni byli w sztabie już wcześniej, zanim duet Massu-Lendl zastąpił Amerykanina Craiga Boyntona.
Na początku listopada Hurkacz zamieścił na Instagramie zdjęcie z kortu w hiszpańskiej Marbelli, w której trenował pod okiem Massu. Kilka dni temu z kolei na jego koncie pojawił się filmik z przygotowań do nowego sezonu, podczas których pracuje w Zakopanem nad motoryką.
Najlepszym wynikiem 28-latka w ostatnim sezonie był finał w Genewie. Zaraz po nim udał się na Roland Garros, w którym przegrał w pierwszej rundzie. Do wartych odnotowania wyników dołożyć trzeba jeszcze półfinał w Rotterdamie i ćwierćfinał w Rzymie. W większości startów jednak Polak odpadał przedwcześnie. w tej chwili zajmuje 73. miejsce na liście ATP, choć po powrocie będzie korzystał z tzw. zamrożonego rankingu. Rywalizację wznowi drużynowym United Cup. Pozostaje trzymać kciuki, by w nowym sezonie kłopoty z kolanem nie komplikowały mu planów i mógł w pełni korzystać z rad Massu i Lendla.

1 godzina temu














