Flick zabrał głos ws. rywala Szczęsnego. "To nie jest moja decyzja"

1 godzina temu
Za FC Barceloną udane popołudnie na Spotify Camp Nou. Katalończycy w swoim drugim domowym meczu od czasu powrotu na adekwatny stadion pokonali Deportivo Alaves 3:1 i co najmniej do meczu Girony z Realem Madryt w niedzielę 30 listopada są liderem La Liga. Udało im się to pomimo faktu, iż rywale zaskoczyli ich już w pierwszej minucie. Co o występie swojej drużyny miał po spotkaniu do powiedzenia Hansi Flick?
Barcelona chciała meczem z Deportivo pokazać, iż porażka 0:3 w Lidze Mistrzów z Chelsea nie jest początkiem kolejnego słabszego okresu. Poza tym mogli też wskoczyć na pierwsze miejsce w tabeli i wywrzeć na będącym w tej chwili w nieco gorszej formie Realu Madryt presję przed ich niedzielnym meczem na wyjeździe z Gironą. Zaczęło się jednak od wielkiego szoku, gdy już w 1. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do siatki trafił Pablo Ibanez, wykorzystując nieudaną interwencję Pau Cubarsiego.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki szczerze o kapitanie Legii: Był niesamowity, miał jaja ze stali


Flick postawił sprawę jasno. Barcelona ma to wciąż do poprawy
Defensywa Barcelony, przed kilkoma dniami wręcz upokorzona w Londynie, przeżyła kolejny szok. Na ich szczęście atak dziś funkcjonował. W 8. minucie Robert Lewandowski podał do Lamine'a Yamala, a ten zamienił ów podanie na gola. Z kolei w 24. minucie defensywę Deportivo rozpracowali Raphinha i Dani Olmo. Na ostatniego w tym meczu gola trzeba było czekać do doliczonego czasu gry, ale iż był on autorstwa Olmo, to podziału punktów nie zmienił. Wszystkie trzy zostały w Barcelonie. Po spotkaniu głos w sprawie występu jego zespołu zabrał Hansi Flick.


- Dziś najważniejsze jest to, iż zgarnęliśmy trzy punkty. Były pewne rzeczy, które mi się nie podobały. Notowaliśmy za dużo strat. Choć na koniec to, co zrobiliśmy, jak zarządzaliśmy meczem, to było okej. Ktoś mówił chyba, iż mamy na tym etapie sezonu tyle samo punktów, co w poprzednim na koniec listopada. Nie jestem pewien, statystyki to nie moja rzecz. przez cały czas jednak musimy się rozwijać. Trochę więcej urazów nas trapi teraz niż w zeszłym sezonie - powiedział Flick.


Konkurent Szczęsnego do reprezentacji Hiszpanii?
W tym spotkaniu błysnął Joan Garcia, broniąc choćby sytuację sam na sam w ostatnich minutach (sędzia odgwizdał spalonego, ale oceniając po powtórkach, VAR mógłby to zmienić, gdyby padł gol). Niemiecki trener dostał pytanie o powołanie dla Garcii do reprezentacji Hiszpanii, w której jeszcze nigdy nie zagrał. -To nie moja decyzja. Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii musi o tym zdecydować. Oczywiście to zawsze dobra rzecz wprowadzić kogoś nowego do reprezentacji. Myślę, iż Joan jest w gronie zawodników rozważanych na przyszłość. To nie jest jednak moja decyzja - stwierdził Flick. Niemiec odniósł się też do czerwonej kartki, jaką otrzymał w trakcie spotkania trener bramkarzy Barcelony za zbyt żywiołowe reakcje na ławce.
- Nie miałem okazji jeszcze porozmawiać o tym z moim sztabem o tym. Co mogę już teraz powiedzieć, to to, iż zapytałem się sędziego technicznego o to, co się stało. On odmówił powiedzenia mi czegokolwiek. Nie rozumiem, więc wytłumacz mi. Bierzemy udział w tym samym meczu i musimy zarządzać nim razem. Jest wielu sędziów, którzy bardzo dobrze pełnią rolę technicznego. Dziś brakowało mi trochę tej komunikacji. To nic wielkiego, mam do niego szacunek. Umiem panować nad swoimi emocjami - powiedział trener Barcelony.
Idź do oryginalnego materiału