Więcej niż o samym meczu o Superpuchar, w którym Jagiellonia pokonała 1:0 Wisłę Kraków, mówi się o jego otoczce. A raczej jej braku. Drużyna Siemieńca odbierała trofeum na pustym stadionie. Podczas meczu zabrakło kibiców Jagiellonii, a fani Wisły po końcowym gwizdku opuścili obiekt. Na pięknym stadionie, który może pomieścić prawie 60 tys. osób, pojawiło się ledwie 10 935 widzów. Mimo to prezes Wisły, Jarosław Królewski, uważa, że mecze o Superpuchar powinny zostać na Narodowym.
Wczorajsza frekwencja jest najgorszą w historii Stadionu Narodowego, dlatego nie może dziwić, że właśnie wokół tego koncentruje się dyskusja po meczu. Prezes Wisły stwierdza, że lokalizacji nie powinno się zmieniać. Zaznacza jednak, co należałoby zrobić lepiej, żeby zadbać o prestiż rozgrywek.
Jarosław Królewski chce meczów o Superpuchar na PGE Narodowym
– Myślę, że bardzo mało mówiono o Superpucharze Polski w poprzednich latach. W tym roku akurat mówiło się o nim bardzo dużo, więc myślę, że to, że został pierwszy raz rozegrany na Stadionie Narodowym, to jest coś, co jest moim zdaniem, ważne. Oby się odbywał w normalnym trybie co roku i podniósł swoją rangę do takich meczów, jakie mamy w Anglii czy w innych krajach, gdzie te superpuchary to są normalne mecze – mówi Królewski w rozmowie z serwisem transfery.info.
Po chwili prezes Wisły stwierdza jednoznacznie, że mecze o Superpuchar powinny odbywać się na Narodowym, w jednym konkretnym terminie. I dodaje: – Moim zdaniem to powinno mieć właśnie taką otoczkę, jak Puchar Polski, bo jednak gra mistrz Polski ze zwycięzcą Pucharu Polski. Uważam, że takie mecze powinny być na stadionie neutralnym. Powinny być też większe nagrody pieniężne dla tych zespołów, które grają, bo jednak to zawsze jest jakiś wysiłek w przerwie od innych spotkań czy planowania zgrupowań.
W rozmowie z Meczykami Królewski wrócił jeszcze do nieobecności kibiców Jagiellonii, którzy zbojkotowali to spotkanie. Pierwotnie rywalizacja miała się odbyć na stadionie mistrzów Polski, ale PZPN przeniósł ją do Warszawy. Fani Jagiellonii zdecydowali się na bojkot, gdy okazało się, że na Narodowym pojawią się kibice Wisły.
– Żadnej drużynie w Polsce nie powinno zdarzyć się, żeby nie mogła jeździć na wyjazdy, niezależnie od powodu. Dzisiaj chłopakom z Jagiellonii brakowało ich kibiców na stadionie, niech oni też zrozumieją, że nam na co dzień też jest z tym bardzo źle. Prawie od dwóch lat nasze trybuny wyglądają tak, jak wyglądały dzisiaj po stronie „Jagi”. – powiedział prezes Wisły.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Sparing na pustym stadionie. Superklapa dla Jagiellonii
- Była krew, ale Barcelona zagra w finale Pucharu Króla
- Z Ruchu Chorzów nie zostało kompletnie nic!