Partner merytoryczny: Eleven Sports

Andrzej Duda hucznie zapowiadał inwestycję, a teraz Polsce grozi kompromitacja. Zostały godziny

Był 23 czerwca 2020 roku, kiedy prezydent Andrzej Duda hucznie zapowiadał powstanie wkrótce hali lodowej w Zakopanem, która miała być najnowocześniejszym obiektem tego typu w Europie. Wstępnie plan zakładał, że budynek zostanie oddany do użytku pod koniec 2023 roku. Mamy marzec 2025 roku, a pod Tatrami wciąż nie ma hali, na którą czeka cały świat. Na dodatek grozi nam kompromitacja, bo Polska wystąpiła o szereg imprez. Część już została przeniesiona, a teraz zapowiada się na to, że Zakopane straci Puchar Świata i mistrzostwa Europy w łyżwiarstwie szybkim.

Tor lodowy w Zakopanem na mapie Google Earth. W ramce prezydent Andrzej Duda
Tor lodowy w Zakopanem na mapie Google Earth. W ramce prezydent Andrzej Duda/Google Earth/Albert Zawada/PAP/INTERIA.PL
partner merytoryczny

Prezydent Andrzej Duda w czerwcu 2020 roku, w czasie kampanii wyborczej, mówił o powstaniu krytego toru lodowego w Zakopanem, zapowiadając jednocześnie, że za wszystko odpowiada Ministerstwo Sportu. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości nie udało się budowy doprowadzić do końca.

Nowa władza zastała chaos. Budowa toru stanęła. Generalny wykonawca zażądał bowiem waloryzacji kosztów i nie uiścił płatności wobec podwykonawców. Hala jest gotowa w 80 procentach, ale wciąż nie jest znany termin jej oddania. Koszty budowy początkowo miały wynieść ok. 90 mln zł, ale z uwagi na zwiększenie jej funkcjonalności, zostały zwiększone do ponad 117 mln zł.

Konrad Niedźwiedzki: Nie mamy informacji o ugodzie. WIDEO/Polsat Sport/Polsat Sport

Budowa hali stoi w miejscu, a ministerstwo pozoruje działania

Pierwszym testem dla tego obiektu miały być zawody Pucharu Świata juniorów, jakie były zaplanowane na jesieni 2024 roku w Zakopanem. Te zostały jednak przeniesione do Areny Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim. Podobnie zresztą, jak Puchar Świata seniorów. Ten miał w lutym odbywać się w Zakopanem, a światowa czołówka znowu zjechała do Tomaszowa Mazowieckiego.

Kolejne przyznane imprezy dla Zakopanego to organizacja mistrzostw Europy w łyżwiarstwie szybkim. Te są zaplanowane na dni 9-11 stycznia 2026 roku. Dwa tygodnie później w tej samej lokalizacji mają się odbyć zawody Pucharu Świata, które będą ostatnim sprawdzianem przed zimowymi igrzyskami. Cały łyżwiarski świat z niepokojem jednak patrzy na to, co się dzieje w Polsce, bo właśnie pod Tatrami miały być ostatnie szlify przed przyszłorocznymi ZIO. Sztaby kadr chcą znać plany, a Polska zawodzi na całej linii.

Tymczasem w temacie niewiele się dzieje. No może poza tym, że lecą głowy. Być może nie te, co potrzeba.

Kilka dni temu Sławomir Nitras, minister sportu, triumfalnie ogłosił powołanie pełniącego obowiązki dyrektora Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem. Tym został Sławomir Luliński, zastępca dyrektora centrali Centralnego Ośrodka Sportu, którym jest Janusza Samel. Czyli teraz za doprowadzenie sprawy do końca ma odpowiadać osoba z centrali, a zatem z organu, który właściwie cały czas odpowiadał za tę inwestycję. W komunikacie pominięto jeden fakt. Otóż poprzedni dyrektor Sebastian Danikiewicz sam złożył wypowiedzenie. Nie chciał pewnie być bowiem kozłem ofiarnym niekompetencji swoich przełożonych. 

Sama informacja ministra wygląda na dość pozorne działanie, mające pokazać, że coś się dzieje w sprawie toru.

Kilka dni temu wysłaliśmy pytania do dyrektora Samela. Chcieliśmy się dowiedzieć, kiedy hala zostanie oddana do użytku, bo czas nagli i Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU) mocno naciska na to, by Zakopane złożyło deklarację. Pytania pozostały - jak na razie - bez odpowiedzi.

Ireneusz Raś: nie możemy stracić tych dwóch imprez, to jest dla nas priorytet

Zagadnęliśmy zatem Ireneusza Rasia, wiceministra sportu, który przyznał, że sytuacja jest skomplikowana, ale wierzy w szczęśliwe zakończenie.

ISU chce do końca marca otrzymać zapewnienie, czy hala w Zakopanem powstanie do końca września, bo tylko pod tym warunkiem możliwe będzie przeprowadzenie styczniowych zawodów. Na odpowiedź zostało zaledwie kilka godzin.

Robimy wszystko, by te tak ważne zawody się odbyły. Od pewnego czasu prowadzimy działania, by doprowadzić do szczęśliwego finału. Chcemy maksymalnie uporządkować tę inwestycję. Pełną odpowiedzialność za szybką realizację doprowadzenia budowy hali do końca bierze na siebie teraz centrala COS w Warszawie. Teraz to ona będzie koordynować wszystko. Mam nadzieję i widzę taką szansę na to, że ten obiekt jesienią zostanie oddany do użytku. W kontekście igrzysk i znakomitej formy naszych łyżwiarzy, nie możemy stracić tych dwóch prestiżowych imprez. To jest dla nas priorytet. Proszę tylko zobaczyć, kiedy ta inwestycja miała zostać zakończona. To miał być rok 2023

~ powiedział wiceminister sportu w rozmowie z Interia Sport.

Sytuacja staje się kryzysowa. Rafał Tataruch, prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, zamiast cieszyć się ostatnio z wielkich sukcesów panczenistów i specjalistów od krótkiego toru, musiał powiedzieć kilka przykrych słów.

- To smutny temat, bo nie wiemy, co dzieje się z torem w Zakopanem. Zagrożona jest budowa. Zagrożona jest organizacja kolejnych imprez, które mamy zaplanowane. (...) To może być ogromny blamaż dla nas wszystkich. Międzynarodowa Unia Łyżwiarska jest bardzo zdenerwowana. Dostaliśmy bardzo nieprzyjemne pismo, że to niedopuszczalne. Oczywiście, bierzemy to na klatę, ale to, co się dzieje, nie jest z naszej winy - mówił Tataruch w czasie specjalnej konferencji poświęconej sukcesom łyżwiarzy.

- W momencie, gdy w 2021 roku aplikowaliśmy o pięć imprez w Zakopanem, mieliśmy zapewnienia, że tor będzie gotowy z końcem 2023 roku. Mamy 2025 i dalej nie wiemy, co z tą halą będzie - dodał.

Czy Polskę czeka kompromitacja, bo tak chyba trzeba byłoby mówić o sytuacji, w której żadna z zaplanowanych imprez nie doszłaby do skutku?

- Na pewno nie byłby to nasz sukces - odpowiedział dyplomatycznie Raś.

Rafał Tataruch - prezes PZŁS/Paweł Skraba/materiały prasowe
Prezydent Andrzej Duda/Foto Olimpik/NurPhoto/AFP
Ireneusz Raś, wiceminister sportu/Artur Widak/NurPhoto/AFP
Sławomir Nitras/Foto Olimpik/NurPhoto/AFP

INTERIA.PL

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
Dołącz do nas na:
instagram