Dramatyczny wypadek, 3-krotny mistrz świata na noszach. Wezwano helikopter
Dramatyczny wypadek w Krośnie z udziałem Taia Woffindena. Brytyjczyk wylądował pod dmuchaną bandą chwilę po tym, jak sczepił się motocyklem z Bartoszem Bańborem i Franciszkiem Majewskim. Do 3-krotnego mistrza świata wezwano helikopter. - Sytuacja jest dramatyczna. Jeden wielki krzyk i ból. Od początku staraliśmy się o helikopter. Tai leci do Rzeszowa - mówią działacze Stali w rozmowie z Interia Sport.

Potworna kraksa w siódmym biegu przerwała sparing Cellfast Wilków Krosno przeciwko Stali Rzeszów. Tai Woffinden wylądował na torze po starciu z Bartoszem Bańborem i Franciszkiem Majewskim. Brytyjczyk wleciał pod dmuchaną bandę, osoby funkcyjne miały problem go stamtąd wydostać.
Straszliwy wypadek Woffindena, wezwano helikopter
Woffinden był opatrywany na torze i trafił na nosze. Następnie jednak wezwano helikopter. Na stadionie wśród kibiców zapadła grobowa cisza. Zawodnik miał dostać morfinę, która uśmierzy jego ból. Nieoficjalnie ma złamane dwie ręce i nogę oraz stracił dużo krwi.
Sytuacja jest dramatyczna. Jeden wielki krzyk i ból. Nawet nie jestem w stanie określić, co ma złamane. Od razu staraliśmy się o helikopter, który początkowo nie chciał przylecieć. Udało się - Tai leci do szpitala w Rzeszowie na urazówkę
~ wyjaśniają działacze Stali
To fatalne wieści dla rzeszowian, gdzie 3-krotny mistrz świata miał być liderem drużyny. Wspólnie z nim mieli walczyć o awans. Przypomnijmy przecież, że zawodnik dopiero co wrócił na motocykl po fatalnej kontuzji łokcia. Już wtedy mówiono, że to może być koniec jego kariery. Woffinden przeszedł jednak rehabilitację i dopiął swego.
KOMUNIKAT STALI RZESZÓW 19:35
Drodzy kibice,
Nasz zawodnik, Tai Woffinden, uległ bardzo poważnemu wypadkowi podczas siódmego biegu w meczu sparingowym w Krośnie. Tai został przetransportowany helikopterem do Rzeszowa, gdzie jego stan jest teraz diagnozowany przez lekarzy.
Wstępne informacje mówią o licznych złamaniach. Szczegółowe informacje podamy po badaniach.
Jednocześnie bardzo dziękujemy za pomoc prezesowi Grzegorzowi Leśniakowi za szybką reakcję w związku z wypadkiem naszego zawodnika i zapewnienia mu wszelkiej pomocy.
TAI, JESTEŚMY Z TOBĄ!
Prezes klubu,
Michał Drymajło