Emocje w Planicy. Sędziowie wreszcie dali polatać, zaczęło się od Zniszczoła
W najlepszym możliwym stylu Polacy zakończyli zmagania w Pucharze Świata. Podczas drugiej serii lotów w Planicy Kamil Stoch, Paweł Wąsek oraz Aleksander Zniszczoł skoczyli ponad 230 metrów. Najbardziej zachwycił ostatni z panów, który uplasował się w czołowej dziesiątce. Niedzielny konkurs stał na szalenie wysokim poziomie. Wreszcie zawodnikom na odrobinę szaleństwa pozwolili sędziowie. Bohaterem okazał się Domen Prevc, nowy rekordzista świata.

Ostatnia niedziela tegorocznego marca jest jednym z najsmutniejszych dni dla miłośników skoków narciarskich. Właśnie dziś oficjalnie zakończył się sezon 2024/25 Pucharu Świata. W tradycyjnym pożegnaniu z zimową rywalizacją na najwyższym poziomie udział wzięło zaledwie trzydziestu zawodników, którzy nie musieli się martwić o kwalifikację do serii finałowej. Tłumom zgromadzonym przy Letalnicy pokazali się: Jakub Wolny, Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Aleksander Zniszczoł oraz Paweł Wąsek.
Kibice liczyli dziś przede wszystkim na dalekie loty. Już seria próbna była zapowiedzią wielkiego widowiska w konkursie. Granicę 230 metrów przekroczyła spora grupa skoczków. Największy popis, ku uciesze miejscowych fanów, zaprezentował Timi Zajc (244 m). Szkoda tylko, że swoje trzy grosze wtrącili sędziowie, co rusz obniżając i podwyższając belkę.
Dali oni jednak zawodnikom polatać kilkadziesiąt minut później. Ich decyzji nie zmieniła daleka próba Aleksandra Zniszczoła (234,5 m). 31-latek, który rozpalał wczoraj polskiego grilla, w niedzielę rozpalił, ale nadzieje kibiców na sukces. Nasz rodak długo utrzymywał się na pozycji lidera, bliżej lądowali od niego nawet specjaliści od lotów. Ze szczytu strącił go dopiero Domen Prevc (245 m).
Młodszego kolegę z reprezentacji błyskawicznie przebił Anze Lanisek (247,5 m). Aleksander Zniszczoł na przerwę udał się ostatecznie jako siódmy skoczek w klasyfikacji. Na dwunastej lokacie, plasował się Paweł Wąsek (224,5 m). Większych szans na czołową dziesiątkę nie mieli za to Kamil Stoch (215 m), Dawid Kubacki (201 m) oraz Jakub Wolny (205,5 m).
Domen Prevc z rekordem świata. Szalona ostatnia seria sezonu
Kibice z kraju nad Wisłą jednak nie narzekali. Nawet brak spektakularnego sukcesu któregoś z rodaków wynagradzały im imponujące próby. A tych podczas pierwszej serii nie brakowało. Także po krótkiej pauzie wielokrotnie na trybunach robiło się bardzo głośno. Poprawił się między innymi Kamil Stoch (230 m). Pół metra dalej lądował Paweł Wąsek (230,5 m). Kolegów z kadry i tak przyćmił Aleksander Zniszczoł (238 m). Zakończył on trudny dla siebie sezon zasłużonym miejscem w TOP 10.
Prawdziwy spektakl oglądaliśmy w walce o końcowy triumf. Słoweńcy oszaleli zwłaszcza po skoku Domena Prevca. Słoweniec uzyskał aż 254,5 metra, co od dziś jest nowym rekordem świata. Jego łupem nie padło jednak trofeum za zwycięstwo w zawodach. O nieco ponad siedem punktów lepszy okazał się Anze Lanisek (241,5 m).
Czołowa piątka konkursu i miejsca Polaków:
1. Anze Lanisek (Słowenia) - 482,1 punktu
2. Domen Prevc (Słowenia) - 475
3. Andreas Wellinger (Niemcy) - 455,8
4. Daniel Tschofenig (Austria) - 451,6
5. Ryoyu Kobayashi (Japonia) - 449,4
...
7. Aleksander Zniszczoł (Polska) - 434
...
13. Paweł Wąsek (Polska) - 412,5
...
15. Kamil Stoch (Polska) - 400,8
...
26. Jakub Wolny (Polska) - 364,5
...
28. Dawid Kubacki (Polska) - 355,7