Partner merytoryczny: Eleven Sports
  • INTERIA.PL
  • Sport
  • Tenis
  • Jasmine Paolini dopięła swego, Włoszka z dumą ogłasza. To pierwszy raz w życiu

Jasmine Paolini dopięła swego, Włoszka z dumą ogłasza. To pierwszy raz w życiu

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Jasmine Paolini, podobnie jak inne tenisistki, na brak zajęć nie może narzekać, a jej kalendarz jest zapełniony treningami oraz turniejami. Włoska tenisistka nie ukrywała jednak, że jej marzeniem jest wybranie się na mecz piłkarski, o czym zresztą opowiadała już przed rokiem podczas Australian Open. W końcu dopięła swego i w wieku 29 lat po raz pierwszy poszła na stadion, na którym występuje jeden z gigantów Serie A.

Jasmine Paolini
Jasmine Paolini/Martin Keep/AFP

Jasmine Paolini była jedną z rewelacji poprzedniego sezonu. Włoszka zagrała w finałach Roland Garros oraz Wimbledonu i chociaż oba przegrała (z Igą Świątek i Barborą Krejcikovą), to i tak miała powody do dumy. Wcześniej triumfowała bowiem w "tysięczniku" w Dubaju i sukcesywnie pięła się w światowym rankingu. Obecnie jest czwarta w zestawieniu. 

29-letnia Włoszka sezon zainaugurowała w United Cup, ale turnieju rozgrywanego w Perth i Sydney nie zaliczy do udanych. Wprawdzie po drodze wygrała singlowe mecze z Belindą Bencic i Chloe Paquet, ale w ćwierćfinale przegrała z Karoliną Muchovą, co pomogło Czechom uczynić znaczny krok w kierunku późniejszego triumfu. 

Paolini, podobnie jak inne czołowe tenisistki, pozostała w Australii i na początku roku wzięła udział w wielkoszlemowych zmaganiach w Melbourne. Australian Open zakończyła wpadką w trzeciej rundzie - przegrała z niżej notowaną Eliną Switoliną. Teraz przygotowuje się do turnieju w Dosze (9-15 lutego), gdzie liczy na lepszy wynik, niż przed rokiem. Z poprzednią edycją pożegnała się bowiem w pierwszej rundzie po porażce z Emmą Navarro.

Jasmine Paolini spełniła marzenie. Pojawiła się na San Siro

Paolini przed startem w turnieju rangi WTA 1000 pojawiła się w ojczyźnie i spełniła jedno ze swoich marzeń, o którym opowiadała już podczas ubiegłorocznego Australian Open. Podczas jednej z konferencji prasowych wyznała wówczas, że jeszcze nigdy nie była na meczu piłkarskim.

Chciałabym pewnego dnia pójść na San Siro, ponieważ mój ojciec i brat kibicują Milanowi, więc ja też

~ powiedziała.

Czwarta rakieta świata dopięła swego i w środę 5 lutego oglądała z trybun mecz AC Milan z AS Roma w ramach ćwierćfinału Pucharu Włoch. Gospodarze wygrali 3:1, co nie było jedynym miłym akcentem dla Paolini tego wieczoru. Włoszka, której na San Siro towarzyszył brat, otrzymała bowiem koszulkę "Rossonerich" ze swoim nazwiskiem.

"Niesamowite przeżycie na San Siro, jestem tu pierwszy raz. Dzięki za ciepłe powitanie" - napisała w mediach społecznościowych.

Hubert Hurkacz - Jiri Lehecka. Skrót meczu/Polsat Sport/Polsat Sport
Jasmine Paolini/BEN STANSALL/AFP
Jasmine Paolini/Matthieu Mirville / Matthieu Mirville / DPPI via AFP/AFP
Jasmine Paolini/AFP

INTERIA.PL

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij
Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
Dołącz do nas na:
instagram