„Dziś czuję się Libańczykiem”. Infantino z nowym paszportem

2 godzin temu

Pamiętacie słynny, wręcz „memiczny” monolog Gianniego Infantino tuż przed rozpoczęciem mundialu w Katarze w 2022 roku? Szef FIFA powiedział wówczas: „Czuję się dziś Katarczykiem. Arabem. Człowiekiem z Afryki. Gejem. Niepełnosprawnym. Robotnikiem”. Dziś 55-latek nie musi już tylko „czuć się” obywatelem Bliskiego Wschodu, bo oficjalnie stał się Libańczykiem.

Trzeci paszport Infantino

Prezydent Libanu Joseph Aoun wyraził zgodę na przyznanie szefowi światowej federacji piłkarskiej libańskiego obywatelstwa. Władze tamtejszego związku (LFA) w oficjalnym komunikacie argumentują, iż jest to „symboliczny gest”, mający na celu docenienie wkładu szefa FIFA w rozwój futbolu w regionie. Dla Infantino to trzeci paszport w kolekcji – obok szwajcarskiego i włoskiego.

Gianni Infantino stał się… Libańczykiem

Prezydent Libanu Joseph Aoun wyraził zgodę na przyznanie libańskiego obywatelstwa Gianniemu Infantino. Władze tamtejszej federacji (LFA) stwierdziły, iż jest to ,,symboliczny gest potwierdzający uznanie Libanu dla jego roli w rozwoju… pic.twitter.com/LTgcPBpFYz

— Cezary Kawecki | Statystyki piłkarskie (@CezaryKawecki) November 28, 2025

Sprawa ma jednak drugie dno.

Związki Infantino z Libanem nie są przypadkowe. Od ponad 20 lat jego żoną jest Lina Al-Ashkar, Libanka, która w przeszłości pracowała w strukturach tamtejszego związku piłkarskiego. Teoretycznie więc sprawa mogłaby wydawać się naturalna. W końcu mąż przyjmuje obywatelstwo żony, co w większości państw jest standardową procedurą administracyjną.

Jednak decyzja prezydenta ożywiła w kraju gorącą dyskusję na temat archaicznego prawa, które, pisząc w skrócie, zakazuje Libankom nadanie obywatelstwa mężom obcokrajowcom oraz własnym dzieciom.

Równi i równiejsi

I tutaj na scenę wkracza Gianni Infantino. To, co dla zwykłej Libanki jest niemożliwe od stu lat, dla żony szefa FIFA stało się formalnością załatwioną jednym podpisem głowy państwa. Wszystko pod hasłem „nieustającego wsparcia dla libańskiej piłki nożnej”. W kuluarach mówi się o transakcji wiązanej. Paszport w zamian za sfinansowanie przez FIFA nowoczesnego stadionu narodowego, którego Liban potrzebuje.

Fakt, iż Infantino otrzymał obywatelstwo w trybie nadzwyczajnym, podczas gdy tysiące dzieci urodzonych z matek-Libanek i ojców-obcokrajowców może o nim co najwyżej marzyć, został odebrany jako policzek. Organizacje walczące o prawa kobiet od lat bezskutecznie dobijają się do drzwi parlamentu. Zderzają się z argumentami takimi jak „równowaga demograficzna” czy zagrożenie sekciarskie.

Tymczasem przypadek Infantino obnaża hipokryzję systemu. Demografia i prawo nie mają znaczenia, gdy w grę wchodzą wpływy, pieniądze i prestiż. Miał być symbol wdzięczności i otwartości, a wyszedł symbol rażącej nierówności i przywilejów władzy. Infantino może teraz legalnie głosować w Bejrucie, podczas gdy synowie i córki Libanek wciąż muszą prosić o pozwolenie na pobyt w domu swoich matek.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Messi w finale! Osiągnął kolejny kamień milowy
  • Chapecoense wróciło do Serie A! Tuż przed rocznicą katastrofy
  • Afera po meczu zespołu Skórasia. „Hańba dla piłki”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału