Działacz doradza Barcelonie. „Gdyby Yamal był moim synem…”

7 godzin temu

Młodziutka gwiazda ekipy ze stolicy Katalonii niezmiennie budzi wielkie emocje zarówno na boisku, jak i poza nim. Lamine Yamal wielokrotnie dowodził już, iż umiejętności ma niesamowite, ale różni doradcy przestrzegają go przed nadmierną wiarą w siebie. Tak jak Toni Freixa.

Były wiceprezes Barcelony rozmawiał ostatnio o młodym piłkarzu z El Chiringuito i przyznał, iż miałby dla Yamala kilka dobrych rad. – Gdyby Lamine był moim synem, powiedziałbym mu, iż nie jest tak dobry, jak mówią. Dodałbym jeszcze: pracuj ciężko i nie wierz w nic, co ci powiedzieli, skup się tylko na piłce nożnej – mówił Freixa.

Były wiceprezes Barcelony apeluje. „Jeśli Yamal ma problem, muszą mu pomóc”

Działacz stwierdził też, iż w klubie powinni, mimo wszystko, chuchać i dmuchać na swoją gwiazdę. – Jeśli Lamine ma jakiś problem, który trzeba opanować, muszą mu pomóc – twierdzi Toni Freixa. Ale też od razu zaznacza, iż dopuszcza scenariusz, w którym problemy pozaboiskowe przerastają Yamala.

A wówczas, dla dobra klubu – przynajmniej zdaniem jego byłego wiceprezesa – trzeba rozważyć sprzedaż przebojowego skrzydłowego. – Może przecież osiągnąć taki punkt, w którym nikt już nie będzie w stanie zarządzić jego problemami – twierdzi Freixa.

Na razie jednak jesteśmy chyba całkiem daleko od tego momentu krytycznego. 18-latek gra jak z nut i w trzynastu spotkaniach tego sezonu miał już bezpośredni udział przy czternastu bramkach Blaugrany. Sześć goli i osiem asyst na tym etapie sezonu może robić wrażenie, którym łatwo przykryć wszelkie pozaboiskowe wybryki.

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

  • Ważni gracze Realu wracają po kontuzjach
  • Trener czołowego klubu La Liga przedłużył wygasającą umowę
  • Stara kontuzja do dziś męczy Wojciecha Szczęsnego

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału