W piątym tygodniu tego sezonu Formuły 1 kierowcy zagościli w Kanadzie. Pierwsze miejsca na starcie należały do kierowców Mercedesa, George'a Russella i Andrei Kimiego Antonellego, więc to oni byli postrzegani jako faworyci tego Grand Prix. Zaczęło się od wpadki Russella i strąceniu go na 3. miejsce. gwałtownie jednak wyszedł na prowadzenie i rozpoczął "bratobójczy pojedynek" z Antonellim. Inni rywale bowiem gwałtownie wypisali się z walki o zwycięstwo. Ostatecznym zwycięzcą okazał się Antonelli, który skorzystał na awarii Russella z 30. okrążenia.