5:1 w meczu Ekstraklasy! Rozbili rywala, to była demolka

1 godzina temu
Spotkanie Lechii Gdańsk z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza było meczem dwóch rywali w walce o utrzymanie. Obie drużyny przed pierwszym gwizdkiem znajdowały się w strefie spadkowej. Od początku lepiej wyglądali gospodarze i choć wynik pierwszej połowy zapowiadał emocje po przerwie, podopieczni Johna Carvera gwałtownie wyjaśnili sytuację. Wygrali aż 5:1 i po raz pierwszy w okresie są na bezpiecznej pozycji.
Po długiej serii spotkań bez zwycięstwa Bruk-Bet Termalica Nieciecza przełamała się przy Łazienkowskiej, pokonując Legię po bramce Trubehy w ostatniej minucie meczu. Dobrą passę podopieczni Marcina Brosza kontynuowali zwyciężając z Arką Gdynia. Były to pierwsze wygrane Słoni od sierpnia. Niecieczanie wciąż byli w strefie spadkowej, ale

REKLAMA







Zobacz wideo Szymański i Urbański niewypałami transferowymi? Kosecki: Nie bez powodu ktoś się ich pozbył z klubów



Pozytywne sygnały wysyłała również Lechia Gdańsk. Wygrana z Widzewem oraz remis z Legią sprawiły, iż gdańszczanie nie stracili kontaktu z resztą stawki. Przed dzisiejszym meczem zajmowali ostatnie miejsce w lidze, ale do piętnastego GKS-u Katowice tracili trzy punkty. Pewne było, iż zwycięzcy dzisiejszego spotkania wyjdą ze strefy spadkowej.


Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze. W 15. minucie na listę strzelców wpisałby się Sezonienko, ale jego strzał na linii bramkowej zatrzymał Isik. Obrońca Bruk-Betu pomógł sobie ręką, więc Lechia otrzymała rzut karny - zamieniony na bramkę przez Bobceka. euforia kibiców trwała kwadrans. Kurzawa odegrał piłkę do Jimeneza, a ten nie miał prawa się pomylić. Do szatni jednak z uśmiechami na twarzy schodzili Lechiści. Zupełnie niepilnowany przed polem karnym był Rifet Kapić, a jego strzał z 20 metrów był nie do obrony! Było to zasłużone prowadzenie gospodarzy.
Lechia główkować umie
O ile w pierwszej połowie były i bramki, i emocje, tak w drugiej padały już tylko gole. Wszystko się wyjaśniło w dwadzieścia minut. Najpierw świetną kontrę gospodarzy wykończył Bobcek, a następnie piłkarze Lechii pokazali, jak skutecznie grać głową. W 61. minucie po rzucie rożnym do bramki trafił Rodin. Chwilę później dośrodkowanie Kapicia przedłużył Rodin, a Diaczuk nie miał problemu z pokonaniem Chovana. Lechia Gdańsk w pełni zasłużenie pokonała Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 5:1.


Zwycięstwo sprawiło, iż podopieczni Johna Carvera wyszli ze strefy spadkowej. Awans na 15. miejsce sprawił, iż do najgorszej trójki ligi spadł GKS Katowice. Bruk-Bet Termalica z kolei wyprzedza jedynie Piasta Gliwice. Różnice w dole tabeli są jednak niewielkie i na półmetku rozgrywek ciężko jest wytypować spadkowiczów.



Lechia Gdańsk 5:1 Termalica Bruk-Bet Nieciecza

Bobcek (16. - karny, 54.), Kapić (39.), Rodin (61.), Diaczuk (65.) - Jimenez (32.)
Lechia: Weirauch, Wójtowicz, Diaczuk, Rodin, Vojtko, Kapić (80. Wjunnyk), Żelizko, Mena, Neugebauer (87. Carenko), Sezonienko, Bobcek
Termalica: Chovan, Kasperkiewicz, Masoero (58. Putiwcew), Isik, Wolski, Hilbrycht, Kurzawa (80. Biniek), Ambrosiewicz, Fassbender (58. Jakubik), Guerrero (58. Strzałek), Jimenez (89. Deisadze)
Idź do oryginalnego materiału